Gdy tydzień się kończy student musi się zabawić, posłuchać muzyki i popatrzeć na dziewczyny: wypalić 40 papierosów, wypić piwko i poskakać rytmicznie tu i ówdzie. Patrzenie na dziewczyny może skończyć się chorobą; czasem psychiczną, a czasem weneryczną, albo uwagą kolegi, żeby nie patrzyć w niewłaściwym kierunku - na przykład na kobietę, która w lokalu po prostu pracuje. Zdarzyło mi się wiele lat temu tak się zagapić, ale gdy usłyszałem na kogo się tak gapię, zrozumiałem swój błąd i zrobiło mi się wstyd. Moment zawstydzenia zapamiętałem do dzisiaj. Dziewczyna na którą się zagapiłem podobno nigdy się nie wstydziła.
I tak jest właśnie z platformą agenturalną, czyli agentami – zawodowcami. Oni pracują dla pieniędzy i wcale a wcale się tego nie wstydzą, przeciwnie są bardzo dumni, że dobrze zarabiają, jako sprzedawczyki. Inni wstydzą się za nich.
Zawstydziłem się dzisiaj oglądając rosyjską inscenizację dla Europy Zachodniej: szlachetne rysy starego pilota-oblatywacza Smirnowa nieutulonego w żalu z powodu śmierci polskiej delegacji prezydenckiej na skutek słabego wyszkolenia pilotów amatorów, co przyznają już sami Polacy i zamykają tą smutną sprawę. Euronews pokazuje to w wielu językach właściwie przez cały czas. Wstydzę się bardzo za Jerzego Millera i jego szefa Donalda Tuska że nie znaleźli w sobie koniecznej odwagi, aby powiedzieć to samo, co Antoni Macierewicz, minimum pracowitości aby przygotować stosowną prezentację i minimum zdolności organizacyjnych aby rozpropagować ją w świecie. O zaskakiwaniu strony rosyjskiej nie chcę wspominać – to wyższa szkoła jazdy dla platformy agenturalnej, nadal przywiązanej emocjonalnie do swoich oficerów prowadzących z Archangielska i Riazania.
Raport pozbawiony podstawy prawnej jest jak rząd wybierany za pomocą software Ryszarda Krauzego: istnieje tylko jako byt propagandowo-usługowy.
Po raz drugi zawstydziłem się, gdy przeczytałem CV doradcy prezydenta RP Krzysztofa Króla. Do tej pory wieloletni asystent agenta SB TW Lecha Leszka Moczulskiego Krzysztof Król powoływał się na moje nazwisko, gdy opisywał początki swojej działalności opozycyjnej. Nie było to ścisłe. W najnowszym CV moje nazwisko zostało zastąpione przez KSS KOR.
Czuję głęboki wstyd. Wstydzę się za to, że złodziejaszki i agenciny rządzą Polską pod przywództwem tyrana Donalda Tuska. Wstydzę się za mordercę z PO Ryszarda Cabę i za tych wszystkich, którzy honor, uczciwość i Polskę postanowili przemilczeć.
Sondaż: Twoje zdanie o raporcie Millera:
http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/328443,v-s-o-n-d-a-z-r-a-p-o-r-t-m-i-l-l-e-r-a-v
Mój Blackberry o zamachu w Oslo:
http://tomasz.sokolewicz.salon24.pl/326789,s-d-i-e-l-a-n-o-w-o-s-l-o


Komentarze
Pokaż komentarze