Donosiciele donoszą: zwykły konfident donosi tylko trochę, kiedy się sprawdzi zostaje przechodzi wyżej, na stanowisko prowokatora wymagające już pewnej aktywności własnej i celowego działania, trochę jak w bilardzie – trzeba uzyskać efekt oczekiwany przez centralę, a sposób w jaki się go osiągnie w ramach gry operacyjnej ma mniejsze znaczenie, niż wynik. Właściwa kulka musi wpaść do właściwej dziury. Doświadczony prowokator może za zgodą centrali zbudować sobie cały zespół szpicli i za ich pomocą szybciej i skuteczniej donosić. Ktoś, kto taki zespół sobie zbudował nazywany jest rezydentem.
W PRL mieliśmy prawie 1.000.000 konfidentów. Ludzie ci żyją i są bardzo aktywni: w sądownictwie, polityce, biznesie, mafii i w służbach.
Polska przekazała Białorusi wrażliwe dane na temat białoruskiej opozycji. To nie Andrzej Lepper ani Jarosław Kaczyński tylko Donald Tusk i Radosław Sikorski pomagają obcym reżimom w walce z opozycją i to zupełnie oficjalnie.
I tutaj mam prośbę do profesjonalnych dziennikarzy. Brakuje mi jednego słowa: jak należałoby nazwać taki kraj, który donosi ?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)