Tomasz Sokolewicz Tomasz Sokolewicz
415
BLOG

*V* L I S T * Z * P O L S K I *V*

Tomasz Sokolewicz Tomasz Sokolewicz Polityka Obserwuj notkę 1

Wobec wyjątkowej wymowy tego listu zdecydowałem się na jego publikację własciwie bez komentarza. Tylko jedna uwaga: wizyta dziennikarzy odbywa sie tego samego dnia, co wizyta policji - jest to dzień rejestracji komitetu lokalnego: 24 godziny przed deadline. W wyniku tej akcji komitet lokalny nie został zarejestrowany przez co nie mozna było zarejestrować komitetu ogólnopolskiego. Akcja jest prawdopodobnie częścią przygotowań do III procesu Konfederacji Polski Niepodległej. Nie jest mi znany fakt jakichkolwiek publikacji prasowych na ten temat - prawdopodobnie dziennikarze rządowi są inaczej zadaniowani, a opozycyjnym nie starcza odwagi, aby zająć sie problemem obrony demokracji w Polsce.


Piszę w kontekście aktualnej kampanii wyborczej i nagłaśnianej przez media akcji zbierania przez PiS podpisów na kartach bez wpisanych nazwisk kandydatów. Piszę, ponieważ w zeszłym roku zaangażowałam się podczas wyborów samorządowych w działania na rzecz KWW "Kierunek Polska", którego liderami byli Kornel Morawiecki i Adam Słomka i podobnie jak PiS zbierałam podpisy na kartach z wpisana nazwą komitetu ale bez wpisanych nazwisk kandydatów, za co w zeszłym tygodniu otrzymałam z sądu akt oskarżenia. Oskarża się mnie o popełnienie przestępstwa z art. 248 pkt.6 kk + art. 12 kk. Dzień przed rejestracją list, tj. 21.10.2010r. przed południem do mojego biura przyszli dziennikarze z TV Opole i Radia Opole, zarzucając mi popełnienie przestępstwa, a potem odpowiednio to nagłaśniając, robiąc przy tym ze mnie oszustkę. Po południu przyszła policja i zabrała całą dokumentację komitetu: karty poparcia, zgody i oświadczenia kandydatów na radnych oraz deklaracje sympatyków. Scenariusz rodem z Białorusi. Teraz znam wypowiedzi w tej sprawie, m.in. Beaty Tokaj - dyrektor zespołu prawnego KBW oraz sekretarza PKW Kazimierza Czaplickiego i wiem, że nawet nie było to wykroczenie, a mnie się oskarża i sądzi. Pobrano mi odciski palców, zrobiono zdjęcia do kartoteki, przeprowadzono za publiczne pieniądze śledztwo trwające kilka miesięcy, przesłuchano 58 świadków, nachodzono mnie w domu, przesłuchiwano rodzinę i sąsiadów.

Dlaczego?
Zacznę więc od początku.
Pięć lat temu wraz z bezrobotnymi koleżankami założyłam w Opolu stowarzyszenie pn. Stowarzyszenie "Godność i Praca - Centrum Integracji Społecznej" www.integracja-opole.pl. Stowarzyszenie powstało w myśl ekonomii społecznej. Miało być dla nas kobiet w trudnej sytuacji życiowej i finansowej miejscem pracy, nauki i wzajemnej pomocy. Pozyskałyśmy lokal, same go remontując i wyposażając. Założyłyśmy świetlicę środowiskową dla dzieci z ubogich rodzin i wystąpiłyśmy z wnioskami o dotacje. Dzięki uzyskanym dotacjom, które w pierwszym okresie działalności Stowarzyszenie otrzymywało, doposażyłyśmy lokal w potrzebny sprzęt komputerowo - biurowy i mogła funkcjonować świetlica. Nawiązaliśmy współpracę z Uniwersytetem Opolskim, który wspierał nas wolontariuszami oraz innymi instytucjami, m.in. Powiatowym Urzędem Pracy i Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie. Potem w Stowarzyszeniu pojawili się "dziwni ludzie", a z ich strony "dziwne", korupcyjne sugestie i podteksty. Stanowczo i konsekwentnie sprzeciwiałam się takim propozycjom. I wtedy skończyły się dotacje, a mnie zaczęto wikłać w postępowanie administracyjne w iście "kafkowskim stylu". Zmontowano intrygę i zarzucono nam nieprawidłowe wydatkowanie dotacji (mam dowody-dokumenty kompromitujące prezydenta miasta i środowisko prawnicze, potwierdzające dokonanie nadużyć i manipulacji w rozliczeniu dotacji przez Urząd Miasta Opola). Nasze odwołania nic nie pomogły, kolejne instancje konsekwentnie broniły stanowiska Prezydenta Miasta Opola. W rezultacie wykluczono nas na trzyletni okres z ubiegania się o dotacje ze środków publicznych. W tym roku zwróciłam się do Prezesa Rady Ministrów o unieważnienie postępowania administracyjnego, ponieważ zostało przeprowadzone niezgodnie z kpa - nadużycia władzy i manipulacja. Otrzymałam pismo, że wszystko jest poprawne. Zwróciłam się też do Rzecznika Praw Obywatelskich - sprawa w toku. Stowarzyszenie przetrwało dzięki mojej determinacji i dotacji z Ministerstwa Sprawiedliwości, którą otrzymujemy od trzech lat na realizację zadania pn. "Sieć Pomocy Ofiarom Przestępstw". Nasz Ośrodek Pomocy widnieje na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i jest jednym z 16 w Polsce (w każdym województwie powstał 1 Ośrodek). Są to niewielkie pieniądze ale przynajmniej zapewniają pokrywanie bieżących opłat zw. z użytkowaniem lokalu. Z drugiej strony dziwne, że ciągle realizujemy ministerialne zadanie, bo po tym wszystkim nie musieliby nic na dać. A może właśnie o to chodzi - tu Ośrodek Pomocy dla Ofiar Przestępstw, a tu celowe uderzenia i tworzenie mi wizerunku oszustki. Chcę skierować sprawę do Strasburga.

Ewa Szatkowska

 

Wcześniej pisałem o odwadze

<<< kontakt: sokolewicz@ubezpieczenie.biz.pl >>> --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Banuję za wulgaryzmy i aluzje do życia osobistego mojego i innych.Głupotę w dowolnym stężeniu dopuszczam. Zbanowani:

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka