Małgorzata Kidawa-Błońska została marszałkiem Sejmu. Posłowie przegłosowali ustawę o leczeniu niepłodności.
Zacznijmy od pani marszałek. Przez 4 miesiące będzie zajmowała się pilnowaniem sejmowej zamrażarki. To całe jej zadanie na tym stanowisku. Marszałek Sejmu powinien być osobą kompetentą, spokojną, panującą nad emocjami i nie wdającą się w żadne spory polityczne. Żadne z powyższych przymiotów do nowej marszałek nie pasują. Jerzy Wenderlich nie jest z mojej bajki, ale z pewnością był kandydaturą lepszą od Kidawy-Błońskiej. PSL tradycyjnie trochę pokrzyczało, pogroziło, a na koniec potulnie zagłosowało tak jak większy brat rozkazał.
Później odbyło się głosowanie ustawy o leczeniu niepłodności. Ustawa wywołuje gorące dyskusje, ponieważ jest w niej mowa o in vitro. Niech mi ktoś wytłumaczy, w jaki sposób in vitro znalazło się w ustawie o leczeniu niepłodności? Przecież każdy średnio rozgarnięty człowiek wie, że po zapłodnieniu in vitro para, która się o dziecko starała nadal pozostaje niepłodna. Ta ustawa jest zwyczajnie kłamliwa. Kolejny skręt Platformy Obywatelskiej w lewo. Nie uczą się na błędach.
Robert Tyszkiewicz z PO tak skomentował na Twitterze swoje głosowanie:
" Tak, głosowałem za ustawą o in vitro - świadomie i z przekonaniem, że głosuję za życiem. Tak, nadal jestem katolikiem - i to się nie zmieni." To przykład katolika letniego, który czasami z nauczaniem Kościoła Katolickiego się zgodzi, czasem nie. Zagłosował za in vitro, bo jest za życiem. To tak jakbym zjadł mięso i powiedział, że jestem dalej wegetarianinem. Żenująca postawa.
Na koniec Conchita Wurst. Zaśpiewa w sobotę w Polsce podczas Sabatu Czarownic. To coś przyjeżdża do Polski na zaproszenie organizatorów. Wszystko co najgorsze za naszą zachodnią granicą, wdziera się do nas coraz intensywniej. Niedługo tego nie powstrzymamy. To jest kolejny powód, żeby dokonać gruntownych zmian w naszym kraju. Zgnilizna już do nas dotarła. Trzeba się bronić.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)