Samochod prowadzony przez pijanego czlowieka lub jak kto woli nachlana swinie jest o wiele niebezpieczniejszym narzedziem zabijania od broni palnej (porownujac chocby ilosc osob zabitych na drogach z liczba tych zastrzelonych).
Pijany kierowca postrzelony przez policjanta w glowe, 3 tygodnie temu, dzisiaj zmarl w szpitalu.
Szkoda czlowieka, ktory przez wlasna glupote stracil zycie a raczej jego bliskich, bo zostawil im mase trosk.
Nie nalezy obwiniac policjanta, poniewaz strzelal w sytuacji zagrozenia zycia. A to ze trafil w glowe? Coz, trudno w tym przypadku wymagac aby po samarytansku celowal w opony.
Koszty leczenia nalezaloby w tym przypadku zaspokoic z ewentualnej masy spadkowej po zmarlym kierowcy (przykladowo sprzedajac jego samochod).
Ktos sie nie zgadza?
Niech porozmawia z kims, kto stracil kogos bliskiego w wypadku spowodowanym przez pijanego lub wariacko jezdzacego kierowce.



Komentarze
Pokaż komentarze