Odpowiedz jest tylko jedna. Poniewaz mial ku temu wazne powody, ktorych my nie znamy i ktorych mozemy sie jedynie domyslac.
Sw. JPII byl nie tylko namiestnikiem Chrystusa w polskim Kosciele ale takze w calym Powszechnym. Tak wiec nie mogl przedkladac polskich spraw ponad wszystkie inne.
Na archiwach caly czas lape trzymal postkomunistyczny uklad, ktory na przykladzie spektakularnego skasowania rzadu Jana Olszewskiego udowodnil ze swojego stanu posiadania gotowy jest bronic wszelkimi legalnymi i nielegalnymi sposobami.
Taka ewentualna koscielna autolustracje z pewnoscia wykorzystalyby michnikopodobne medialne indywidua do dalszego wybielania krwawych szmat komunistow i do dotkliwego dokopania Kosciolowi Katolickiemu. Mysle ze GW lub jej bratnie "Nie" nie omieszkalyby przy tym nazwac JPII jakims wielkim inkwizytorem lub jeszcze gorzej.
Mlyny boze miela powoli ale dokladnie tak wiec teraz wydaje sie nadszedl czas aby kazdy kto w przeszlosci splamil sie wspolpraca z komunistyczna bestia mial szanse wybrac czy ostatecznie stanac w prawdzie, uznac swa wine, przeprosic i sprobowac jakos zadoscuczynic wyrzadzonym krzywdom lub tez jeszcze raz wyprzec sie wszystkiego i pograzyc w klamstwie i nieslawie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)