Kilka dni temu, w skladzie ze starzyzna znalazlem a nastepnie nabylem droga kupna, wydane w roku 1993, w USA wspomnienia pani premier Margaret Thatcher, obejmujace okres jej urzedowania na Downing Street 10.
Z powodu permanentnego braku czasu zdolalem jedynie przeczytac jeden z ostatnich rozdzialow, gdzie opisala ona kulisy, oraz przebieg jej wizyty w Polsce, w listopadzi 1988r., a wiec na niecaly kwartal przed inauguracja obrad Okraglego Stolu. Rozdzial ten pelen jest sympatii i uznania Zelaznej Damy dla Polski i Polakow. Opisuje tez kilka ciekawych, mysle ze nieznanych szerzej faktow.
Tuz przed swym rzyjazdem do naszego Kraju w listopadzie 1988, pani premier MT przeprowadzila konsultacje z Janem Pawlem II. MT byla w swoim czasie pierwszoplanowa postacia swiatowej polityki i te rozmowy wcale nie przynosly jej ujmy, jaka prawdopodobnie stalaby sie udzialem kazdego polskiego polityka, ktory jawnie wyznalby fakt, lub chocby sam zamiar, konsultowania swoich przedsiewziec z papiezem.
Dla MT bylo oczywiste, ze likwidacja Stoczni Gdanskiej (wtedy im. Lenina) zostala zarzadzona z powodow stricte politycznych a nie ekonomicznych. Owczesny premier M. Rakowski usilowal przekonac ja, ze decyzja o zamnknieciu tego zakladu - symbolu podjeta zostala w ramach planu ozywienia gospodarki majacego jakoby wiele punktow stycznych z tym, jaki ona sama wprowadzala w zycie na poczatku lat 80tych w Wielkiej Brytanii. Slabosc tej argumentacji miala polegac na tym, ze ponad 90% obrotow stoczni bylo generowanch w handlu z Rosja Sowiecka, gdzie wzajemne rozliczenia kalkulowane byly za pomoca rubla transferowego, ktorego wartosc byla ustalana arbitralnie (na korzysc Wielkiego Brata). Tak wiec nie sposob bylo dokladnie oszacowac rentownosci tego przedsiebiorstwa.
W czasie wspomnianej wizyty MT spotkala sie miedzy innymi z liderami owczesnej opozycji, na czele z Lechem Walesa. Wspomina obawy Walesy odnoszace sie do samej idei okraglego stolu, ktory wtedy uwazal go za kolejna proba podzielenia i kompromitacji opozycji. Wielkim zaskoczeniem byl dla niej kompletny brak przygotowania opozycjonistow do ewentualnych obrad przy okraglym stole. Na sugerowane przez nia stworzenie wlasnej agendy spotkania, samodzielne opracowanie propozycji rozwiazan najwazniejszych spraw oraz zgromadzenie odpowiedniej ilosci materialow do merytorycznej dyskusji, reagowali oni kompletnym zdumieniem. Tak wiec wobec krotkiego czasu jaki uplynal od tamtego spotkania do poczatku obrad OS, mozna smialo zalozyc ze opozycja wystapila w roli poczatkujacego gracza, ktory siada do gry w pokera z doswiadczonym szulerem, co nie dosc ze organizuje gre u siebie, na swoich warunkach to dodatkowo w reku ma wszystkie karty od 10 w gore.
W efekcie tej gry pojawila sie IIIRP dla jednych raj dla innych czysciec.



Komentarze
Pokaż komentarze