Właśnie wróciłem z pokazu filmu "Atlas chmur"...Gorąco polecam! Chociaż najnowsze dzieło braci(chociaż teraz powinno się mówić rodzenstwo, bo Larry stał się Laną) Wachowskich- tych od "Matrixa" oraz Toma Tykwera(m.in. "Pachnidło"). Film jest długi (trwa dwie godziny i 4 minuty) ale warto.
Jest niezwykle skomplikowany.. akcja trwa w XIX , XX, XXI i XXII w. Ci sami aktorzy grają różne postacie , bardzo daleko ze sobą powiązane. Wcielają się także w zupełnie rózne osoby, dzieki starannej charakteryzacji trudno poznać... np Hugh Granta w roli wojownika ludożercy.. Tom Hanks, wcielający się w rolę oprycha pisarza- genialne! Dla tej jednej sceny warto pójść na ten film. Zmian jest co najmniej tyle samo, ilu dokonywał Eddiie Murphy w'Dr Doolitle" lub "Wielkiej Hecy Bowfingera" ale Peter Selllers w"Dr Strangelove"
"Atlas chmur" to właściwie dramat, ale z dużą domieszką kina SF, akcji. A propos SF. Nasuwaą się skojarzenia z "Matrixem", ale "Atlas" jest w zupełnie inne stylistycy(nie licząc kilku malych niuansów.) Jest natomiast Wybraniec i tajemmniczy Ruch oporu.. Ale wizja świata przyszłości w Atllasie też nie napawa optymizmem..
Polecam, chociaż jest także wAtlasie sporo zapożyczęń a jego rozważania filozoficzne są poziomie zblliżonym do "Matrixa"..
.Gorąco polecam. Aha., jeszcze jedna rzecz... - dla niektórych na plus, dla innych na minus- 'Atlas Chmur" miał duzo lepsze otwarcie w Rosji niż Stanach Zjednoczonych...
Do polskich kin film wchodzi 23 listopada 2012



Komentarze
Pokaż komentarze (1)