W związku ze zniechęceniem polityką i politykami pomyślałem, że zacznę pisać na nieco inne tematy. Nie wiem na ile regularnie będę to robił, ale chyba niestety nie zabraknie mi tematów.
Ostatnio na skraj załamania nerwowego doprowadzają mnie reklamy. Właściwie na codzień niewiele myślimy o tym, jakie komunikaty przekazywane są nam w kilkunasto/kilkudziesięciosekundowych filmikach. Bo nad czym się tu zastanawiać? A jednak...
Dzisiaj rano zobaczyłem jak pani w reklamie Winiar, dotykając mebli kartą kredytową/debetową, zmienia ich kolor i w ogóle zmienia życie swojej rodziny na lepsze. W chwilę później usłyszałem, że w/w firma rozdaje klientom "karty pełne gotówki". I to mnie właśnie zastanowiło. Czy twórcy tego spotu zdają sobie w ogóle sprawę z tego co to jest gotówka? Przecież właśnie od tego mamy kawałek plastiku, żeby nie używać gotówki. Owszem, na tej karcie, mówiąc potocznie, możemy mieć sporo pieniędzy, ale nie możemy mieć na karcie gotówki, bo gotówkę trzyma się w portfelu, sakiewce, skarpecie, słoiku, czy innych miejscach, bo jest ona materialnym pieniądzem, a nie zapisem księgowym.
Twórcom reklamy Winiar w ramach promocji "Kochanie przez gotowanie" serdeczne gratulacje. Mam nadzieję, że w przyszłości uda im się przemycić w filmie coś podobnie idiotycznego, jak gotówka na karcie kredytowej/debetowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)