4 czerwca 1989. To data, która nas dzieli. To data która nas łączy. Dwa wydarzenia: pierwsze, częściowo demokratyczne wybory w powojennej Polsce - rodzi się nadzieja. Wydarzenie drugie: masakra na Placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie.
4 czerwca 2013. Dzień spinający czas jak klamra. Minęły 24 lata. Nie pamiętamy o tym, co nie jest dla nas ważne. Minister Kopacz na czele "biznesowej" delegacji polskiej składa wizytę w Chinach. Sytuacja niezręczna. Wiele można stracić, ale można także wiele zyskać. Ktoś ten termin wybrał (nic nie dzieje się przypadkiem), a jak wiadomo, mamy świetnych logistyków, jeśli chodzi o dobór terminów wizyt w zależności od celu, jaki chcemy osiągnąć.
Na potrzeby polskiej opinii publicznej mówi się, że "Kopacz chce w Chinach szeptać o prawach człowieka".
Niech szepce jeszcze ciszej, bo jak się smok obudzi ... połknie orła z czekolady.

Karzdy oże, jak morze.
Tusk do Nigerii




Komentarze
Pokaż komentarze (2)