Okładka sprowokowała do rozmaitych komentarzy - wielu, jak Graś, patrząc na zdjęcie powtarza jego słowa: to obrzydliwe, podłe ...
"Gazeta Wyborcza" relacjonuje:
"Graś wezwał braci Karnowskich do ujawnienia, kto jest autorem zdjęcia i do przekazania jego oryginału, aby można było zbadać autentyczność fotografii."
"Czy w związku z "insynuacjami" jest zatem możliwy proces sądowy? - Insynuacja jest w domyśle. Nie wiem, czy jest to materiał na pozew, czy na długotrwały proces sądowy." /gw/
Zdjęcie z okładki prowokuje do opatrzenia go wyobrażonymi dialogami ...
Rzeczpospolita komentuje wypowiedź Grasia:
Nie ma wątpliwości, że zdjęcie może być częścią materiału prasowego, a nieraz nawet samym materiałem prasowym. Dziennikarz nie ma zaś obowiązku podawania źródła informacji, co więcej może mieć obowiązek zachowania w tajemnicy autora zdjęcia, jeżeli ten będąc informatorem dziennikarza (dostarczycielem zdjęcia) zastrzegł anonimowość (art. 15 ust 2 pkt 1 prawa prasowego). To dziwne, że Paweł Graś występuje z żądanie sprzecznym z tymi regułami, tym bardziej jeśli się zważy, że jest rzecznikiem prasowym, który chyba powinien znać zasady uprawiania dziennikarstwa i prawa prasowego. (...) Kluczową kwestią w tym sporze jest więc prawdziwość publikacji, a nie to kto zrobił i przyniósł do redakcji fotografię. Redakcja, zgodnie z zasadami sztuki, nie ma większego wyboru: informacja, także na zdjęciu, nie jest własnością redakcji — ale społeczeństwa.



Komentarze
Pokaż komentarze