PS W załączeniu przekazujemy Pani portret pamięciowy Gender. Łapta go!
Wielu czytelników Gazety, którzy mają kłopt z dostrzeganiem związków przyczynowo-skutkowych oburzało się na fakt wystosowania przez przewodniczącą parlamentarnego zespołu "Stop ideologii gender" listu do aktorki Meryl Streep.
MŻ: Dzięki zaangażowaniu w sprawy kobiet w Hollywood i takim rolom jak Clarissa z "Godzin" czy Ethel z "Aniołów w Ameryce" stała się pani ikoną ruchu gender.
MS: Jestem z tego powodu bardzo dumna.
MŻ:Wspominam o tym, bo w Polsce gender to teraz jeden z najbardziej dyskutowanych tematów.
MS: A o czym tu dyskutować?
MŻ:W Polsce trwa obecnie krucjata przeciw gender - prowadzona przez Kościół katolicki i środowiska prawicowe. Powstał nawet zespół parlamentarny "Stop ideologii gender".
Pani Magdalenie udało się sprowokować IKONĘ do połajanki polskich katotalibów! Niestety, rozpoczęła niefortunnie, pojechała stereotypem, co IKONIE zupełnie nie przystoi:
Domyślam się, że na tę krucjatę wyruszyli głównie mężczyźni, więc powiem tak: Panowie, okłamujecie się tak samo jak talibowie. (...)
Niestety, redaktor Żakowska nie wyprowadziła IKONY z błędu. Gdyby chodziło tylko o Kempę, ale przecież w zespole pracuje także Anna Grodzka, kobieta, której nazwać mężczyzną IKONIE po stokroć nie wypada!
Zauważyła to Kempa ... wyrwana do odpowiedzi, odpowiedziała listem. Stwierdza w nim m.in.:
Muszę przyznać, iż po jego [wywiadu w GW] przeczytaniu odniosłam wrażenie, że jest on skutkiem niewiedzy na temat tego, co dzieje się rzeczywiście w Polsce.
Najbardziej zdziwiło mnie, że zwróciła się Pani do przeciwników ideologii gender per „Panowie!”. Otóż chciałabym Panią poinformować, że jestem przewodniczącą zespołu parlamentarnego „Stop ideologii gender” w polskim parlamencie i jestem kobietą. Zwrot „Panowie” w odniesieniu do mnie mogłabym potraktować jako wyraz seksizmu i stereotypowego traktowania ról odgrywanych przez kobiety. A więc przekonanie, że politykiem i parlamentarzystą może być tylko mężczyzna.
A zatem wygląda na to, że wywiad zamieszczony w GW odkrywa czytelnikom, że Meryl Streep-aktorka nie jest IKONĄ lecz tylko ODGRYWA ROLĘ IKONY! To cios dla wszystkich na świecie zwolenników nie istniejącej ideologii!
Teraz trzeba wszystko odplątać za pomocą żartu ... Pewnie się uda, bo co trzy głowy, to nie jedna!


Komentarze
Pokaż komentarze