Tytuł jest taki trochę na oko, bo bladego pojęcia nie mam, ile precyzyjnie waży redaktor Wojciech Szacki - opierając się na zdjęciach wyszperanych w internecie, będzie tego cuś około tejże liczby. Redaktor z Czerskiej pozwolił sobie dzisiaj zamieścić krótki - a zatem pisany najpewniej w pośpiechu, na kolanie i pod presją czasu i starszych kolegów - krótki komentarz dotyczący śmiesznego w gruncie rzeczy zabiegu piarowskiego, jakim był przelot premiera Donalda Tuska nad rozgrzebanym placem budowy "niemal przejezdnej" autostrady A2. Będąc szczerym, trzeba zaznaczyć, że albo redaktor Szacki miał zły dzień, albo polecenie "z góry" było kategoryczne, bowiem łopatologią konstrukcji myślowych powala czytelnika na kolana.
"Wyborcza" zasadniczo bardzo jest za rządem i Platformą - to truzim stary jak dwie kadencje Donalda Tuska. Niekiedy - pod presją wydarzeń istotnie już nie do obrony - sama musi dołączyć się do chóru krytyków władzy, niemniej do tej pory pochwały "jedynej słusznej linii" wytyczonej przez Adama Michnika odbywały się w sposób lekko zawoalowany, jakby usiłując szanować inteligencję czytających, może z wyjątkiem wciąż świeżej sprawy posłanki Beaty Sawickiej, gdzie redakcja na ulicy Czerskiej nie dostrzegała szkodliwych dla Państwa mechanizmów korupcyjnych, a jedynie "polityczne nagonki" obecnej opozycji. Tymczasem rzeczony komentarz redaktora Szackiego jest wzorcem z Sevres, jeśli chodzi o "dziennikarską czujność" i "danie odporu" złym siłom wyśmiewającym mało ambitne próby pokazania, jaki z Tuska dobry gospodarz. Powiadam, tak łopatologicznie podanym, że aż człowiek przeciera oczy ze zdumienia, co też stało się z "szeptaną propagandą", i któż to ma dzisiaj "dyżur ideologiczny", skoro dopuszcza do druku takie agitki.
Oto wyśmiewający sławetny przelot (za publiczne pieniądze! warto zaznaczyć) Donalda Tuska zostali bezlitośnie wrzuceni do worka pod tytułem "sfora szyderców", która "rzuca" się na premiera przy pomocy "prymitywnych żartów". Tak, pisze to tenże sam redaktor, którego koleżanka ze spółki Agora - Janina Paradowska - wielce dowcipnie komentuje kolejne tezy smoleńskie dowcipnym (w jej mniemaniu) określeniem, że może na pokład Tupolewa "wdarło się komando i go wysadziło" - naturalnie na antenie, naturalnie na żywo, naturalnie za nic mając sobie odczucia tych rodzin ofiar, które są już dostatecznie przygnębione politycznymi machlojkami przy ich tragedii, by jeszcze dostaać cios w postaci "poczucia humoru" nestorki Polskiego dziennikarstwa. Jak to zwykle w optyce Czerskiej bywa - są równiejsi i wszyscy inni, a kto nie jest z Nami, jest przeciwko Nam.
Redaktor Szacki dochodzi do wniosku, że "spontaniczna" publikacja zdjęć dowodzi tego "jak transparentny jest nasz rząd". Przyznam, że takie postawienie sprawy - plus suplement w postaci pytania, jak Tusk miał dotrzeć na budowę, skoro drogi nie ma? - wzbudza moje żywe zadziwienie i zmusza do zastanowienia, czy dziennikarz naprawdę czyta tekst, który spłodził, przed oddaniem do druku. Dalej już lecimy późnym Gierkiem : pańskie oko konia tuczy, nie ma nic złego w gospodarskiej wizycie, serce rośnie gdy widać, jak autostrada (makabrycznie przekraczając terminy oddania) się buduje. Nic o pretensjach ludzi, którzy na tejże A2 stracili swoje firmy, zawierzając ministrom Donalda Tuska, że wskazana przez Państwo spółka jest wypłacalna. Pewne "ciemniejsze strony" nie pasują do pięknej propagandowej agitki, jaką popełnił redaktor Szacki, toteż nie są warte wzmianki.
Nie sądziłem, że coś w "Wyborczej" mnie jeszcze zaskoczy. Naturalnie, obiektywizmu i elementarnej dziennikarskiej roboty przed napisaniem komentarza u Szackiego i jego kolegów oczekiwać nie sposób, niemniej są pewne granice, których przekroczenie owocuje skutkami zupełnie odwrotnymi do oczekiwanych - "wyznawcy" Czerskiej pozostaną na swoich pozycjach, natomiast "nieprzekonani", o których toczy się cała gra, po swojsku pukną się w czoło, czytając takie "rewelacje".
Może być też tak, że coś pokiełbasiłem, i recenzuję po prostu wkładkę historyczną "Wyborczej", dotyczącą np. najczystszej propagandy głębokiego PRL-u i "rządowych" gazet. W takim razie musiałem czegoś nie doczytać. Ale to w sumie nie dziwota, przy takim porażeniu poziomem dziennikarstwa.
792
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (8)