7 obserwujących
180 notek
64k odsłony
264 odsłony

Pandemia - strach, ale przed czym ?

Wykop Skomentuj4

Czego naprawdę obawiamy się w pandemii ? Co sprawiło, że zaakceptowaliśmy zamrożenie gospodarki i naszego życia, udając się w nieznane i niepewne ? Odrzucając wszelkie emocje oraz didaskalia naprawdę przestraszyliśmy się jednego – że liczba hospitalizowanych, którzy mogą umrzeć przekracza możliwości systemu ochrony zdrowia. Że lekarze będą stawiani przed dylematem kto ma przeżyć, a kto umrzeć. A wszystko to będzie na paskach telewizji informacyjnych. Odrzucenie takiej rzeczywistości i wyparcie faktu, że żaden istniejący system ochrony zdrowia nie obsłuży lawiny chorych, wśród których jakaś część umrze, kazał nam zamknąć świat, w którym żyliśmy i wybrać niepewną, ale raczej posępną przyszłość. Dla jasności – chodzi głównie o media. Dziennie umiera około 1.200 osób w Polsce, często w strasznych warunkach, na świecie dokonuje się milionów aborcji. Tylko tego nie pokazują w tv lub internecie. Nie widać tragedii, a przy Covid-19 obrazki by nas zabiły. Dlatego to apriorycznie odrzucamy, ryzykując wszystkim innym.  

Państwo nie mogło zachować się inaczej, jeżeli począwszy od Konstytucji, po wszystkie kampanie i debaty publiczne ochrona zdrowia jest dobrem publicznym, za które państwo jest odpowiedzialne. Żaden polityk nie pozwoli sobie na przyznanie się, że z ochroną zdrowia jest tak jak z systemem bankowym. Wszystko działa, dopóki tylko znikomy procent korzysta z opieki, podobnie jak banki działają tylko dlatego, że tylko znikomy procent wypłaca gotówkę ze swoich kont.  

Reakcja państwa na epidemię pokazuje, że nie zaakceptujemy prawdy, mówiącej o tym, że nie jesteśmy przygotowani na wielką zarazę. Wydajemy miliardy euro na walkę z cieplejszą pogodą, a nie umiemy przewidzieć i się przygotować do sytuacji, w której naraz z opieki zdrowotnej będzie musiało skorzystać miliony pacjentów. Nie mamy systemu szpitali, planów i instrukcji, a przede wszystkim personelu, który nawet rezerwowo mógłby natychmiast wejść do systemu by wykonywać najprostsze czynności. I nikt nie odważy się powiedzieć – to jest rezultat, z którym powinniśmy byli się liczyć, podchodząc tak beztrosko.  

Co więcej, na tyle jesteśmy niegotowi na taką prawdę, że zaakceptowaliśmy niemal całkowite zamrożenie życia, ryzykując plajtę i ruinę gospodarczą, byle się do tego nie przyznać. Być może wyjdziemy zwycięsko z walki z Covid-19, ale nikt nie będzie miał głowy by liczyć wzrost zawałów, udarów, samobójstw, alkoholizmu, depresji, agresji i utraconego dobrobytu, a co za tym idzie dobrostanu całej populacji. Poza tym istnieje duże ryzyko, że zbankrutujemy, zanim ktoś nam zechce sprzedać szczepionkę.  

Na koniec mała teoria spiskowa, a może próba odpowiedzi qui bono ? Kto skorzystał ? 

Otóż, z każdym tygodniem widać, że najszybciej i najefektywniej poradziła sobie Azja. Kolektywizm, karność, totalna inwigilacja i technologia zapewniają bezpieczeństwo oraz dobrobyt. Na tym tle panika, bezradność i lockdown Zachodu wygląda jak zbyt dojrzały owoc, który sam wpadnie do koszyka, wystarczy poczekać. Czy nie na tym polega geniusz i zimne okrucieństwo gry w Go ? Czy nie jest to kwintesencja nauk Shun Tzu, że najlepszy wódz to taki, który wygrywa, nie wyprowadzając wojsk z koszar ? Czy nie jest tak, że sami będziemy błagać o chiński kapitał, inwestycje lub technologie ? Czy państwa same nie będą się ustawiać w kolejce po chiński standard 5G, by przeciwdziałać zagrożeniom na poziomie jednostki ?  


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości