Niektorzy Polacy chcieli miec rzad i wladze skladajaca sie z gromady trampkarzy, drobnych przedsiebiorcow, cwaniaczkow od gadania - to maja...
Gorsze jest to, ze wielu Polakow wlasnie nie chcialo takich ludzi u wladzy, ale tez maja. Moze za pomoca cudow takich jak w Brukseli, gdzie karty do glosowania musialy spolkowac w urnie, bo sie cudownie rozmnazaly, ale Panstwowa Komisja Wyborcza ma gdzies takie zdarzenia, podobnie jak i 1,800,000 glosow 'niewaznych' (czytaj zepsutych) w wyborach samorzadowych. Wazne dla tej komisji sa komunikaty o dziwnych porach dnia i nocy, ze iles tam procent ludzi oddalo glos...
Cieszy sie Fundacja Batorego, cieszy sie pan Balcerowicz (ale coraz mniej), cieszy sie pan Lawrow, Putin i Miedwiediew, cieszy sie pani Merkel, pan Barosso wielu innych politykow. Nasz premier jest klepany po plecach i tez sie cieszy, a razem z nim pan (??) Gras , pan Grad, pan Rostowski, pan Nowak, paru innych ministrow, ich malzonki i dzieci... wreszcie cieszy sie pan prezydent, bo tak wyszlo...
Jednym slowem cieszy sie wiele osob, ale tez wiele osob w Polsce zadowolonych nie jest.Okazuje sie bowiem, ze tzw polska racja stanu, honor naszych generalow, oficerow, zolnierzy nie jest jakims dobrem o ktory nalezy dbac, ale nalezy wrecz tych naszych wojskowych dolowac.
A to slabo wyszkoleni, a to popelniaja kardynalne bledy, a to pija, a to nie potrafia wyladowac, a to okazuja sie mordercami i maja sprawy karne za uzycie brioni w strefie wojny. teraz nie chca uzywac, wiec sojusznicy anerykanscy mowia wprot, ze Polacy to pussies. Rosjanie mowia wprost, po rosyjsku i po angielsku, zeby caly swiat slyszal, ze polscy lotnicy pija, sa pod presja, nie mozna im ufac bo sa podatni. A polskie sluzby nawet nie sa w stanie przygotowac wizyty zagranicznej i wysylaja olbrzymie samoloty Tu-154 na lotniska dla kukuruznikow, gdzie psy dupami szczekaja a kozy pasa sie kolo 'wiezy', gdzie czekista z naganem w reku rzadzi, bedac zdalnie kierowany z Moskwy...
Polacy zglaszaja 150 stron zastrzezen i protestow do raportu MAK-Circus, ale premier mowi, ze raport w zasadzie nie jest zly, a posel Kidawa-Blonska twierdzi,wrecz, ze jej raport wydaje sie 'rzetelny'. I premier i pani posel wiedza, ze Polska nie zbadala wraku samolotu, ze nie ma czarnych skrzynek, ze nie ma wielu informacji i dokumentow od Rosjan, ze watpliwosci mnoza sie jak muchy posla Niesiolowskiego dla ktorego wojenka partyjna jest wazniejsza od wizerunku Polski, ze wciska sie nam i swiatu ciemnote niczym kuriozalne powiedzenia prezydenta Walesy, twierdzac ze to prawda objawiona. Raport MAK roi sie od niescislosci i pominiec, ale dla naszych trampkarzy najwazniejsze jest przetrwanie i slupki. Bo slupki umozliwiaja gre. Poprzeczka niewazna, bo nie przeskocza oczywiscie, ale slupki przede wszystkim...
Pan prezydent tez juz uznal, ze skoro wiadomo od godziny 10:45 czasu smolenskiego 10.04.2010, ze wine za katastrofe ponosza polscy piloci, wiec sie nie wychyla poza arcybanalny komentarz, a poza tym boli go gardlo. Dlatego nie moze pisac i wydac stosownego oswiadczenia, zeby chocby narod pokrzepic, wykazac wiare w Polske i Polakow. Ale najwyrazniej gardlo to sprawa zbyt powazna.
Polscy piloci popelnili blad opierajac sie na wiadomosciach z wiezy pod Smolenskiem, w obliczu silnej mgly mogli na stu metrach odejsc na zapasowe lotnisko. Niepotrzebnie uwierzyli komunikatom, ze sa na kursie i na sciezce, ze oto sprowadzono ich na poczatek pasa, z reszta sobie poradza... Zabraklo im paru, moze parunastu sekund. Wieza miala caly poranek, doswiadczenie z ladownaiem Jaka i z probami ladowania Ił-a, miala caly czas swiata aby powiedziec chlopakom w Tu-154 NIE MA MOZLIWOSCI LADOWANIA! Zreszta takie sugestie padaly ze strony doswiadczonego kontrolera, ale Logika i pulkownik Krasnoutskij mieli najwyrazniej inne pomysly. Niestety.
Gdyby jednak wyladowali, Polska bylaby zupelnie inna.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)