W jaki sposob prokuratura polska moze stwierdzic, ze na pokladzie Tu-154 pod Smolenskiem nie doszlo do wybuchu, nie bylo interwencji osob trzecich, pewnie tez stwierdza, ze nie bylo awarii??
Bez posiadania wraka, bez jego badan, bez doglebnych badan przyrzadow samolotu?
Jak mozna to stwierdzic, skoro tyle rzeczy nie zgadza sie w zapisach lotu - czas katastrofy, czasy przelotow, pracy rejestratorow.
Nie mamy oryginalow czarnych skrzynek, nie mamy ogledzin cial ofiar - nic.
A skoro tak, to moze nastepnym pomyslem bedzie to, zeby wogole tego wraka ani jego czesci nie odbierac od Rosjan, bo po co?
Ja naiwnie wyobrazalem sobie, ze raporty i wnioski polskiej komisji oraz polskiej prokuratury poznamy dopiero po zakonczeniu badan oryginalnych dowodow w sprawie, a nie kopii.
Pozostaje jeden wniosek, ze polska prokuratura to kopia prokuratury, ze polskie sledztwo to kopia sledztwa, ze polskie sluzby to kopie kopii sluzb, a Polska to tak naprawde kopia suwerennego panstwa.
Rosja praktycznie znowu przejmuje Polske w swoja strefe wplywow i posiadania.
Od marca - dojenie.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)