Doceniajac ogromna prace jaka wlozylo wielu blogerow i blogerek w rozwiklanie tajemnicy katastrofy smolenskiej mysle, ze - niestety - z koncowymi wnioskami i ustaleniami nalezy sie wstrzymac.
Wszystkie dywagacje oparte sa na zmanipulowanych i zafalszowanych danych opublikowanych przez MAK. Wiele przedstawionych informacji jest sprzecznych, nierealnych i niedokladnych, niewiarygodnych.
Oczywiscie z godnie z zasadami dezinformacji klamstwa przemieszane sa z fragmentami prawdy, celem ich uwiarygodnienia, ale taki material nie moze byc podstawa do pracy w wyjasnianiu przyczyn katastrofy.
Polska komisja i polska prokuratura powinny prowadzic swoje sledztwa tylko i wylacznie na podstawie danych, co do ktorych nie ma zadnych watpliwosci jesli chodzi o autentycznosc i prawdziwosc, celem przygotowania mozliwych elementow sledztwa. Powinny brac tez pod uwage mozliwosc rodzimej dezinformacji i przeklaman.
Prawdziwe sledztwo powinno zaczac sie tylko po uzyskaniu oryginalnych rejestratorow lotu i tasm, tak samo jak i rejestratora CVR i tasmy. Te powinny byc przebadane oraz zweryfikowane osobno przez komorki NATO - przede wszystkim amerykanskie - ktore posiadaja odpowiednie zaplecze techniczne i umiejetnosc interpretacji pod wzgledem danych technicznych lotu Tu-154.
Podobnie powinny byc dokonane niezwykle szczegolowe badania wszystkich czesci wraku jaki odzyskamy od Rosjan, pod katem mozliwych awarii, oraz aparatury pokladowej, takze pod katem wykluczenia lub potwierdzenia wybuchow czy eksplozji itd.
Nie bez uzasadnienia byloby przeprowadzenie ekshumacji celem zbadania cial ofiar pod wzgledem przyczyn smierci oraz na okolicznosc potwierdzenia sladow eksplozji lub jej wykluczenia.
Wszystkie badania pod nieobecnosc oryginalow zapisow oraz pozostalosci po samolocie beda budzily watpliwosci i moga i powinny byc podwazone.
Wierze, ze w komisjach i prokuraturze sa ludzie, ktorzy daza do uczciwego wyjasnienia przyczyn tej katastrofy, jednak bedziemy musieli poczekac.
Jak dlugo - nie wiadomo.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)