Pan Lech Walesa ocenil zaslugi Jana Pawla II w kontekscie obalenia komunizmu w Polsce.
Ocenil te zaslugi na jakie takie, nawet nie male, ale ostrzegl, zeby nie przesadzac z nimi, bo nie byly az tak duze. Zapewnil, ze JPII nawet gdyby jeszcze zyl, to moglby sobie gadac, rzucac slowa na wiatr, a i tak laicyzacja zycia postepowalaby w Polsce bardzo szybko. Co innego ze sprawami o ktorych mowi on, Walesa...
Daje nam przy okazji do zrozumienia, ze tak naprawde ktos probuje umniejszyc jego, Walesy, zaslugi, oraz jego, Walesy, wazne wypowiedzi i slowa, ktorych on, Walesa, na wiatr nie rzuca...
Woda sodowa wraz z wiekiem wypelnia coraz wieksza przestrzen w glowach niektorych osob.
Przykladem jest on, Lech Walesa, ktory sam, wlasnorecznie pokonal komune w Polsce i oslabil smiertelnie CCCP, a pozostal tak niedoceniony przez niewdzieczny narod. Wystarczy sobie przypomniec jego, Walesy, ostatni wynik wyborczy, kiedy startowal w wyborach na prezydenta...
Teraz na dodatek wtykaja mu papieza jako wspolnika zwyciestwa, ze o 10 milionowym ruchu spolecznym Solidarnosc juz nie wspomne....
Co za bezczelnosc...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)