Dyplomatolki szaleja.
Nie pasuje im.
Woda sodowa bulgoce, niedlugo nosem sie wyleje.
Pusty smiech ogarnia jak sie patrzy na to cale 'towarzystwo', ktore woli bigos z garnka przed barakiem pelnym szympansow, ruski burdel w prosektorium i siermieznosc, akcje ABW o 6 rano, zamiatanie pod dywan i promocje marnosci i nieudacznictwa niz normalnosc.
Zastanawia to samozadowolenie ze swietnego zabezpieczenia wizyty prezydenta, z 'gotowosci na wszystko' jak paplal podekscytowany osobnik odpowiedzialny za bezpieczenstwo, ktory nie mial nawet pojecia CO SIE DZIALO Z JEGO WLASNYM PREZYDENTEM w chwili zagrozenia, ale podnieca sie bezpieczenstwem prezydentow ze wschodu i z zachodu... armia ochroniazy, organizacja, sprzetem.
Gdzie byles matole, kiedy swojego prezydenta wyslales na posrane przez psy pole, z szopa pelna szympansow sprowadzajacych samolot w zabagniony lasek, kiedy nawet nie byles w stanie ustalic o ktorej prezydent wylecial, z kim, jakim samolotem i o ktorej (nie)dolecial??? Gdzie byla twoja organizacja, zabezpieczenie, rozpoznanie???
Innym matolkom 'nie pasuje', ze gosc zobaczy sie z tymi czy innymi ludzmi. Siwiec uwaza, ze prezydent Obama powinien rozmawiac z kwasniewskim. Moze jeszcze z kiszczakiem i Jaruzelskim, matole od malpowania gestu papieskiego???
Znajac zycie mozna sie spodziewac, ze wizyta prezydenta USA nie zostanie odpowiednio wykorzystana, ale coz - poczekajmy i przekonamy sie juz niebawem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)