Skandal, jakiego nie bylo!!!
Pijany general lotnictwa obecny w kabinie niedoszkolonej zalogi prawidlowo odczytywal wskazania prawidlowego wysokosciomierza....
Eksperci sa w szoku. Ne sa w stanie wyjasnic jak to sie stalo, ze general, zamroczony alkoholem i kompletnie pozbawiony samokontroli, odczytywal poprawna wysokosc na jakiej znajdowal sie samolot, ktory nastepnie bez zadnej znanej przyczyna zaczal sie rozpadac w powietrzu, odmowil posluszenstwa, zgasil swiatlo i spadl na ziemie. W miedzyczasie rozerwal sie na tysiace kawalkow w protescie przeciwko generalowi i naciskom glownego pasazera, ktory naciskal swoim siedzeniem na fotel na ktorym siedzial. Rzecz nieslychana w lotnictwie cywilnym, sorki, panstwowym, sorki sorki, wojskowym, sorki kurdelebele - miedzypanstwowym jednorazowym, niby HEAD ale w sumie VIP, tylko ze takim jakims qrva, ze nawet Arabski nie wie jakim...
Podejrzewa sie, ze samolot zrobil to samoistnie, bedac w szoku spowodowanym dzialaniem generala.
Jednoczesnie eksperci nie sa w stanie wyjasnic jak to sie stalo, ze niedoszklona zaloga , nieodrozniajaca roznych urzadzen w samolocie, zaloga ktora nigdy nie cwiczyla na symulatorze, w jakis niewyjasniony i do tej pory niezrozumialy sposob wystartowala z okecia w dniu 10.04.2010, odrzutowcem Tu-154 z pasazerami na pokladzie.
Ten start wedlug wszelkich praw fizyki, logiki, prawdopodobienstwa nie mial prawa sie wydarzyc.
Eksperci sa w podwojnym szoku.
Premier wyjasni i powie prawde o datach, ktore byc moze pomylone zostaly jesli chodzi o start i ladowanie samolotu, albo start i niewyladowanie samolotu, czego juz naprawde nikt inny nie wyjasni tylko premier, bo on wie jakie daty byly podawane, planowane, wykonane, pomylone, zeby nie powiedziec....


Komentarze
Pokaż komentarze (17)