Ekonomia to dziwna nauka.
Pelna matematyki, statystyki, rachuku prawdopodobienstwa, oceny ryzyka, filozofii, socjologii, pelna przewidywan.
Mamy na swiecie mnostwo ekonomistow, od domoroslych i samoukow, po utytuowanych profesorow, praktykow, kapitanow przemyslu, ekspertow i wreszcie dziennikarzy.
Ksiazki na tematy ekonomiczne sa drukowane ciagle, bez przwerwy, codziennie, dane analizowane, modele gospodarcze ustawiane, sprawdzane, korygowane.
Ale tak naprawde, jesli spojrzec na to wszystko, to nikt nic nie wie...
Kryzysy przychodza niespodziewanie, okrsy rozwoju gospodarczego zaczynaja sie i koncza w zasadzie z nieznanych przyczyn.
Owszem, pelno jest madrali, ktorzy potrafia wszystko przeanalizowac i wyjasnic POST FACTUM, ale zeby cos dobrze przewidziec, to okazuje sie to prawie niemozliwe.
Zdarza sie czasami, od wielkiego dzwonu, ze ktorys z ekspertow akurat zgadnie, ze cos sie wydarzy. No i robi sie z niego wielkiego guru... Wywiady telewizyjne, publikacje, ksiazki.... Ale sukcesu powtorzyc praktycznie nie mozna...
Jednym slowem wielka niewiadoma i ciemnosc, nikt nie wie jak gospodarka naprawde dziala.
Ciekawa rzecza jest, ze najwieksza wladze ekonomiczna, wydaje sie, ma kilka spolek na swiecie, a w zasadzie trzy z nich. To firmy rankinow kredytowych czyli agencje Standard & Poor, Moody i Fitch. Decyzje tych firm praktycznie moga zlamac kazda wielka firme, przemysl, nawet kraj. Z ich zdaniem licza sie wszyscy - od inwestorow poprzez banki az po rzady i ministrow finansow, niezaleznie od tego czy opinie tych firm sa sluszne czy nie. Piekno polega na tym, ze S&P na przyklad moze naprawic swoj blad podwyzszajac przyznany ranking i nikt nie ma pretensji, a 'ofiara' poprzedniej, zlej decyzji, wrecz cieszy sie, jakby ktos jej w kieszen narobil...
Wiec kto decyduje o losach poszczegolnych rynkow, firm, panstw i panstewek?
W tych trzech firmach, ktore miedzy soba posiadaja prawie caly rynek zatrudnionych jest w sumie okolo13 tysiecy pracownikow. Oczywiscie z tego duza czesc to administracja, obsluga itd, badacze, matematycy, statystycy itd, natomiast decydentow jest w sumie nie tak wielu.
Kto jest wlascicielem tych agencji?
S&P, dzialajacy od 1860 roku nalezy obecnie w calosci dowydawcy McGrawHill, w agencji Moody jednym z wiekszych posiadaczy akcji jest nikt inny jak Warren Buffett, z 12.3%, Fitch nalezy w 40% do rodzine Hearstow a 60% posiada inwestor francuski, Marc Ladreit de Lacharriere.
Nawet prezydent USA i caly ten najpotezniejszy kraj zreszta, musza sie liczyc z opinia tych agencji rankingow kredytowych, ktore nie maja ani armat, ani lotniskowcow, a nawet jednego zolnierza...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)