Z artykułu dowiesz się:
- O ile wzrosły szacunki dla złoża Afrodyta?
- Ile gazu przypadnie bezpośrednio Orlenowi?
- Jak infrastruktura Kvitebjørn może obniżyć koszty?
- Dlaczego postęp technologiczny zmienił ocenę złoża znanego od 20 lat?
Wielki sukces na Morzu Północnym
Odwiert rozpoznawczy przeprowadzono na koncesji PL293, na północny zachód od Bergen. Partnerami polskiej spółki w tym przedsięwzięciu są Equinor, DNO oraz Wellesley Petroleum. Odwiert pozwolił dokładniej zbadać parametry geologiczne formacji. Według szacunków firmy Equinor, operatora złoża, łączne zasoby mieszczą się w przedziale od 77 do 180 milionów baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe). Średnia wartość wynosi 128 milionów boe. To znacznie więcej, niż zakładano.
Dla porównania, odkryte w 2025 roku złoże Omega Alfa miało średnie zasoby na poziomie 115 milionów boe. Afrodyta może okazać się większa niż Omega Alfa – dotychczas największe odkrycie na szelfie w ostatnich latach.
Miliardy metrów sześciennych gazu dla Polski
Polska spółka zabezpieczyła swoją pozycję w projekcie w lutym 2026 roku, przejmując 25 procent udziałów w złożu Afrodyta od Vår Energi. Wówczas całkowite zasoby szacowano na około 50 milionów boe, co dawało polskiej stronie około 12 milionów boe.
Po przeprowadzeniu najnowszego odwiertu bilans uległ diametralnej zmianie. Na Orlen przypada obecnie ponad 32 miliony boe zasobów surowca. W tej puli znajduje się ponad 4 miliardy metrów sześciennych gazu ziemnego, a także ropa naftowa i inne węglowodory.
Przy cenie surowca rzędu 100 euro za TWh wartość 4 miliardów metrów sześciennych gazu odpowiada kwocie około 4,3 miliarda euro. Własne źródła mają znaczenie w czasie zawirowań na rynkach surowcowych, zwłaszcza gdy norweski gaz może być ratunkiem dla Polski w trudnej zimie.
Nowoczesna technologia i stare złoża
Pierwszy odwiert na obszarze Afrodyty wykonano niemal 20 lat temu. Zebrane wówczas dane nie dawały pewności, czy wydobycie będzie opłacalne. O technicznych aspektach powrotu do projektu opowiedział Wiesław Prugar, wiceprezes zarządu Orlen SA ds. Upstream.
– Afrodyta to złoże niekonwencjonalne, na którym pierwszy odwiert wykonano prawie 20 lat temu. Zebrane wtedy dane nie dawały jednoznacznej odpowiedzi, czy jego zagospodarowanie będzie opłacalne. – Rozwój technologii upstream w ostatnich latach, skłonił nas, żeby wrócić do tego projektu i wykonać nowy odwiert – poinformował Prugar.
– Jego celem było potwierdzenie dodatkowych wolumenów gazu oraz pozyskanie danych potrzebnych do wyboru najlepszego sposobu zagospodarowania złoża. Już wstępna analiza pozwoliła ponad dwukrotnie podnieść szacunki zasobów wydobywalnych Afrodyty. To oznacza, że złoże może być większe niż Omega Alfa, największe odkrycie na Szelfie w ostatnich latach, w którym ORLEN również uczestniczył. Wyniki prac na Afrodycie to duży sukces i ważny krok w wykorzystaniu potencjału niekonwencjonalnych złóż ropy i gazu w Norwegii – dodał wiceprezes.
Szybsze wydobycie dzięki synergii
Zakończenie wierceń otwiera drogę do opracowania planu eksploatacji złoża. Partnerzy projektu analizują rozwiązania, które pozwolą ograniczyć nakłady i skrócić czas potrzebny do rozpoczęcia wydobycia.
Wyższe szacunki są dodatkowym argumentem za zagospodarowaniem Afrodyty. Według zapewnień przedstawicieli firmy jednym z rozważanych scenariuszy jest podłączenie złoża do infrastruktury Kvitebjørn, w którym Orlen Upstream Norway i Equinor są już udziałowcami.
– Takie rozwiązanie pozwoliłoby ograniczyć koszty i przyspieszyć uruchomienie wydobycia z Afrodyty – podkreślono w komunikacie spółki. Wykorzystanie istniejącej infrastruktury mogłoby ułatwić także eksploatację kolejnych odkryć w okolicy.
Fot. ORLEN/zdj. ilustracyjne
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)