Słucham Śniadania w Trójce i abstrahując kto zaczął, kto odpowiada, kto atakuje a kto się broni...niewątpliwie myślą przewodnią dzisiejszego spotkania jest ostra nawalanka między posłem Błaszczakiem a posłem Poncyljuszem. Kolejność alfabetyczna:))
Nieważne czy chodzi o gaz łupkowy, stocznie czy pana Balcerowicza w MFW. No i na prośbę o zakończenie tych pyskówek poseł Poncyljusz mówi: Przecież mówiłem, że jestem molestowany przez wszystkich.
Każdy z nas sądził ( także dziennikarze i politolodzy), że wszystkie partie są zainteresowane panem Poncyljuszem i chcą go umieścić na swoich listach. A on się odgania i trwa przy Partii Joanny. Tymczasem chodzi zupełnie o co innego! Poseł po prostu pomylił pojęcia.
Panie Pośle! Podpowiadam życzliwie -to się nie nazywa molestowaniem - to po prostu mobbing! Też na "m".
Ale dziękuję, teraz będę zastanawiała się co tak naprawdę polityk miał na myśli. Bo może zupełnie co innego niż my i zachodzi po prostu nieporozumienie?


Komentarze
Pokaż komentarze (49)