W sierpniu kładłam wszystko na karb wakacji. Ale teraz już wrzesień, do wyborów praktycznie miesiąc.
Czujecie to co ja? Mam wrażenie, że wszyscy odgrywają jakąś szopkę.Politycy, dziennikarze, komentatorzy.Nie mogą olać wszystkiego bo obywatele się kapną.Ale nikt się nie napina - gdyby zajrzeć do gazet, odtworzyć radiowe czy telewizyjne dyskusje z kwietnia, maja byłoby w nich więcej żaru niż w kampanii.
I za cholerę nie rozumiem o co biega.No bo jeszcze te główne partie mogą się bać wziąć władzę, kiedy wszystko się wali. Ale takie SLD? Naprawdę Napieralskiemu już się znudziło i chce osiągnąć wynik poniżej 10 procent?
A może żadnych wyborów po prostu nie będzie?
Ufka we własnej osobie :)
Skąd czytacie
A tyle czyta teraz :)
/
" />
Złota myśl RRK
PSL nie musi - PSL CHCE! Nie opuszcza się zwycięzcy - co najwyżej można się z nim targować i więcej uzyskać. A co ma PiS do zaoferowania PSL? Swoją nędzną koalicję z SLD? Odpowiedz sobie sama - czy lepiej dzielić łupy na trzy, czy na dwa?
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka