Ględzenie o debatach mnie wkurza wybitnie. Ale jak "powracający" na Salon zaczynają od debat, spijający z ust Premiera bez przerwy także no to i ja muszę.
Dotąd było tak jak w dawnych pojedynkach. Wysyłało się sekundantów a ci ustalali jaki rodzaj broni, kto zaczyna, czy do "krwi pierwszej" czy do zabicia.No i jeszcze duperele typu lekarz, miejsce pojedynku.
Jeśli chodzi o debaty obowiązywały podobne zasady. Sztaby ustalały między sobą szczegóły, potem powiadamiano publisię.
Ale "chłopak z podwórka" już raz te zasady złamał - uszło mu na sucho. Do studia przywlókł wyjącą tłuszczę, pan Urbański - gospodarz spotkania nie wziął za oszewkę i nie wywalił, czego do dzisiaj mu nie wybaczyłam.
No i teraz Premier ni z gruszki ni z pietruszki wyskakuje z debatami - przed samą konwencją PISu. Wyznacza szczegółowo kto gdzie i kiedy.Dziwicie się, że PIS odpowiada równie głupią odpowiedzią? Tzn zaprasza do siebie? Ponieważ debata o debacie rozwija się jak papier toaletowy Donald wistuje ponownie. Wyskakuje znowu na trawniczek i wzywa już nie ekspertów od zdrowia, podatków itp ale liderów partyjnych. Dzisiaj - o 19 Polsat! To tak jakby jakiś szkolny zabijaka wyzywał na solo (bo tak to określił Niewyrośnięty z Krótkich Majtów u Lisa) na korytarzu szkolnym drogich nieobecnych. Bo przecież Kaczyński wtedy nie był nawet w Warszawie- przyznacie, że śmieszne by było, gdyby rzucił wszystko i leciał na wezwanie Tuska.
No to Tusk sobie "podebatował" z własnym koalicjantem.Aby podkreślić "tchórzostwo" postawił puste fotele. Prezes nie poszedł tą drogą bo przecież także mógł ustawić w Polsacie kilka pustych krzeseł.
Wczoraj już nawet koalicjant olał tę szopkę i do Lisa się nie wybrał, zwłaszcza, że chyba miał lepszy pomysł na spędzenie czasu - urodziny.I słusznie - bo kibole też już czekali - pamiętacie to skandowanie na początku programu?
Ja już dawno wpisałam u prof. Sadurskiego - debata się odbędzie.Kiedy? Kiedy sztaby się naprawdę dogadają co do szczegółów. Bo jeżeli to ma być "wyzywanie" jak na wiejskiej dyskotece - czyli wyciągnięcie pod byle pozorem z tłumu, aby w opłotkach napaść uzbrojoną w sztachety gromadą - to ja powiem tak. Zostanie na dyskotece w tłumie nie jest tchórzostwem a jedynie rozsądkiem.Każda "obrażona" przez osiłka dziewczyna wam to powie. Nawet jak ma ochotę zmienić chłopaka, to raczej mordobicie ją nie kręci. A jak go kocha to tym bardziej.
Ufka we własnej osobie :)
Skąd czytacie
A tyle czyta teraz :)
/
" />
Złota myśl RRK
PSL nie musi - PSL CHCE! Nie opuszcza się zwycięzcy - co najwyżej można się z nim targować i więcej uzyskać. A co ma PiS do zaoferowania PSL? Swoją nędzną koalicję z SLD? Odpowiedz sobie sama - czy lepiej dzielić łupy na trzy, czy na dwa?
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka