Polska, poza Polską w jest postrzegana jako kraj niepoważny, niekonkretny obarczony jarzmem obłędu.
Jak można to inaczej nazwać skoro należymy do rodziny Europejskiej, a tu taki członek jak Polska trwoni pieniądze z budżetu około dzieśięcu miliardów rocznie (sam tonie w dlugu) finansuje 60 000 stworu koscioła katolickiego.
Nic dziwnego że w sprawach merytorycznych Polska jest traktowana jako ogon do zamiatania.
Rząd w swej ocenie sytuacji Ustawą ograniczył o 50 % finansowanie partii, co powinno ukrócić „nierząd” polityczno – kościelny, może to wytrąci plebanom politykę konfesjonałów pokutową nakazową, tak ważną w kwestii oddawania głosów na konkurencyjne z sobą partie polityczne.
Polska by poczeła się liczyć jako partner, to niezbędna jest reforma kościelna ograniczajaca imputowania w mózgi schizofrenii, zrobienie porządku na własnym podwórku wzorem Państw za Odry. Polska należy do państw Unii i zależy nasz byt od sprawdzenia się jako partner będąc przez pół – roku jako Przywódca tej rodziny.
Mamy demokrację i każdy niech sobie wierzy jak chce ale za własne konto oszczednosciowe i niech nabywa obłędu boskości za przykladem Faustyny Kowalskiej opętania malowaniem obrazu miłosierdzia Jezusowego ( opisanego Dziennik Faustyny Kowalskiej). Namalowany i wiszący obraz przd ktorym modlą się wierni, to liczne dowody (karty chorobowe) rejonu szpitala psychitrycznygo Drewnica.
Rząd powinien kierować się wiedzą naukową i ekonomią, by ukrócić tą paranoję i zaprzestac finansować ten stwór demoniczny z naszych podatków, głoszący fałszywy światopogląd.
Bogate państwa Unii chcą Polsce pomóc ale czy będą w stanie, to zależy od Polski czy ma tyle Mądrości by wyeliminować starotyp kościelny (fikcję do jego bolesnej męki powtarzaną jak mantra setki, tysiące razy) z naszego społeczeństwa, tak by mógł powrócić Duch odróżniający Prawdę od fałszu
Pozdrawiam



Komentarze
Pokaż komentarze