8 obserwujących
155 notek
155k odsłon
  266   0

Latający chińczyk nad Wuhan

     Właśnie przypomniałem sobie, że podobno miała spaść, i to zdaje się, że właśnie teraz, plus minus kilkanaście godzin. Nie wiadomo tylko gdzie i w jakiej części świata. I czy wogóle. Ale miała. Jeśli do jutra nie będzie czerwonego, ewentualnie żółtego (nie wiem, czy są inne) paska w TV, to znaczy, że jednak nie spadła, bo przecież to, że nie spadła nie jest newsem. Prawdopodobieństwo, że zrobi mi krzywdę jest niewielkie, ale niezerowe. Delikatnie szacując, gdyby tak jej upadek zagrażał będącym w promieniu powiedzmy 10 kilometrów od miejsca lądowania i  przyjmując, że około 7/10 powierzchni Ziemi to oceany (a tam mnie nie ma), to prawdopodobieństwo, że odczułbym to osobiście wynosi coś tak około 15/10000000 (piętnaście stumilionowych, podzieliłem pole koła o promieniu 10 kilometrów przez powierzchnię Ziemi i wziąłem z tego trzy dziesiąte). Nie wiem, czy to dużo, ale około dwa razy więcej niż szansa trafienia "szóstki" w Lotto, a przecież ciągle ktoś (co prawda nie ja) wygrywa.

     A gdyby tak trafiła na przykład w giełdę rolną w Wuhan, albo w siedlisko tamtejszych nietoperzy? Oczywiście tak, żeby szczęśliwym trafem nie było akurat  ludzi w pobliżu. A może ona lepiej wie, gdzie powinna trafić.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie