126 obserwujących
731 notek
801k odsłon
  307   1

Twoja siostra Pogarda dla szpiclów tchórzy-o sensie pogardy i tym,do czego namawia Herbert

Kłótliwy, gwałtowny głos gniewu i nienawiści osoby wielokrotnie przyłapywanej na występku przeciwko fundamentalnym zasadom wspólnotowym wzbudza w ludziach strach albo odrazę. Strach wzbudza w ludziach o słabych nerwach. Odrazę wzbudza w ludziach silniejszego charakteru.

Zbyt gwałtowna skłonność człowieka do nieprzyjemnych, aspołecznych uczuć i zachowań

  • [nienawiść, perfidia, fałsz, zdrada dobra wspólnego danej wspólnoty narodowej, skłócanie innych, bezpodstawne poniżanie innych, bezustanne intrygowanie, wyłudzanie pieniędzy i dóbr, radość z czyjegoś nieszczęścia]

czyni człowieka przedmiotem odrazy i wstrętu; „taki człowiek, jak dzikie zwierzę winien być, jak sądzimy, wypędzony z cywilizowanego społeczeństwa”  (Smith, Teoria uczuć moralnych, s.56).  O d r a z a      d o     w y s t ę p k u   to   nie nienawiść. Nie należy mylić tych dwóch bytów psychicznych. Nienawiścią nazywają pogardę aksjologiczną... nienawistnicy, by przeszkadzającą im odrazę opinii publicznej zneutralizować i by móc dalej pozostawać socjopatycznym sobą. Analogicznie błędem jest nazywanie bogini Nemesis boginią "zemsty", gdyż jest ona boginią zasłużenie "odpłacającą" mściwym nienawistnikom to, co jest im należne. Nazywajmy ją więc boginią odpłaty a samą "pogardę" zwijmy słuszną odpłatą.

Uzasadnioną i wręcz fundującą sensowność świata reakcją na bezczelny, bezwstydny występek jest odraza, wstręt, pogardaReakcją na bezkarność i powodzenie ludzi niegodnych, ludzi bez honoru, postępujących haniebnie, występnych, podłych jest słuszne oburzenie (indignatio, nemesis). Słuszne oburzenie bywa CELOWO mylone z zawiścią (invidentia, smutek z powodzenia innych) lub z nienawiścią (malevolentia, radość z niepowodzenia innych, życzenie zła innym). Tymczasem słuszne oburzenie jest dopiero reakcją na nieuleczalnych nienawistników i zawistników.  Odraza, wstręt i pogarda - każde z osobna -  są elementami zestawu arystotelesowskich triad (triada Arystotelesa to: dwa bieguny nadmiaru i niedomiaru oraz pośrodku nich „złoty środek”, czyli zachowanie sprawiedliwe). Słuszne oburzenie, sprawiedliwy gniew, sprawiedliwe oburzenie, „oburzenie sprawiedliwego człowieka” (Stępniewski s.77), którego symbolem jest bogini Nemesis jest sprawnością etyczną, sprawiedliwością o wewnętrzno-moralnym znaczeniu, która uzupełnia sprawiedliwość pojętą w znaczeniu społecznym i polityczno-prawnym. Mamy więc w zgodzie z klasyczną etyką dwie sprawiedliwości: 1. sprawiedliwość moralną, wewnętrzną, niepisaną (Stępniewski s.78), oraz 2. "zwykłą" sprawiedliwość prawną (iustitia), społeczną. Odraza, wstręt i pogarda wg interpretatorów Stagiryty (takich jak np. Sebastian Petrycy) są po prostu niezwykle ważną częścią moralności niepisanej, moralności wewnętrznej. Można postawić bardzo prawdopodobną tezę, iż jako część niezwykle ważnej spuścizny etycznej starożytności pojęcie "pogarda" stało się osnową europejskich kodeksów honorowych oraz podłożem konstrukcji samego pojęcia "honor" [1].

Sprawiedliwość moralna (indignatio, nemesis) czyli odraza, wstręt, indywidualne i zbiorowe odczuwanie haniebności czyichś postępków, słuszne oburzenie na występek nie mają niczego wspólnego z nienawiścią. Są one potępiającą reakcją na zachowania nienawistne, antyspołeczne, socjopatyczne. Niestety, tę racjonalną, głęboką mądrość  przykryły dzisiaj kłamliwe i sofistyczne matactwa pojęciowe poprawności politycznej sfabrykowane przez środowiska neomarksistów. Prawem kaduka sprawiedliwe oburzenie na występek szkoła frankfurcka nazwała nienawiścią i utworzyła wprowadzające w błąd pojęcie „mowa nienawiści” oraz zbudowała insynuację, iż istotą kultury Zachodu jest "represywność". Panowanie ogólnoludzkich praw ponadplemiennych nazwali frankfurtczycy – represją i uzurpacją. Ich nacjonalistyczna prewencja i propaganda zaprzecza ustaleniom i osiągnięciom wszelkiej klasycznej psychologii, filozofii i etyki, niszczy je. W sferze podmiany nazw, sferze słownej kabalistyki założyciele marksizmu kulturowego byli nie lada prestidigitatorami i skutecznymi wojownikami wojny cywilizacyjnej.


Co ma na celu wprowadzanie przez marksistów kulturowych do praw europejskich kukułczych jaj azjatycko niedookreślonych zakazów „mowy nienawiści” i zakazów pogardy i odczuwania odrazy? Ano ma na celu właśnie to, by nikt nie wypowiadał takich rzeczy, jak Leon XIII w encyklice Humanum genus (20 kwietnia 1884):

„Jeśli nie kochacie prawdy, to choćbyście twierdzili, że ją kochacie i stwarzalibyście takie pozory, wiedzcie, że w danym momencie

zabraknie wam odrazy wobec tego, co jest fałszywe, i po tym da się rozpoznać, że w rzeczy samej prawdy nie kochacie".

Rezygnując zaś z takiego widzenia spraw, że czyny i postawy nasze wymagają w tym samym stopniu i zakresie co  słusznej pochwały także słusznej odrazy i pogardy – oddajemy bez walki nie tylko swoją tożsamość osobową, lecz także swoją tożsamość cywilizacyjną.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale