127 obserwujących
810 notek
860k odsłon
  647   0

J.Kaczyński: "Polacy chcą żyć tak, jak ludzie na Zachodzie"

Państwo PIS-u mogłoby zainicjować zainwestowanie w globalną sieć społecznościową (wzorowaną na Facebooku lub rosyjskim Vkontakte), stworzyć np. swego rodzaju trójmorski facebook. Przyspieszyć to by mogło wymianę informacji o ruchach projektujących alternatywy dla realizującej neomarksistowski plan Sorosa-Spinelliego UE i wpłynęłoby niewątpliwie na wzrost świadomości społecznej w kwestii korporacyjnych i banksterskich okupacji realizowanych na państwach Europy Środkowo-Wschodniej, jak i Zachodniej. Nawoływałem – naiwnie – do tego 3 lata temu ministra Glińskiego. Oczywiście, nie ma na to szans przy tym rządzie i tej partii. Oni, te nasze makronki-mateuszki pracują dla świata koncernów i korporacji i niczego osłabiającego te centra nigdy nie uczynią. Oni – by się posłużyć analogią – pracują dla finansowanego przez korporacje Edisona, nie dla Tesli... Za to strumienie dukatów idą na utrzymanie eksterytorialnego centrum antypolskiej, antynarodowej indoktrynacji zwanego Muzeum Polin, na restytucję Teatru Żydowskiego, na badania dziesiątek projektów Bilewiczów, Grabowskich i Engelking. Jeszcze 2,5 roku temu minister Gliński finansował naszymi pieniędzmi produkcje „beletrystyczne” dwudziestokilkuletniego Żyda z Nowego Jorku opisującego na kilkuset stronach swój członek i to, co na nim zawiesza ów dewiant... Gowin także tuczy wyżej wymienionych „uczonych” od antypolskiej propagandy. To jest prawdziwa twarz PIS-u. Prawdziwą twarzą PIS-u nie jest  prezes ledwo orientujący się w podstawach ekonomii i mieszkający z kotem w skromnym mieszkanku – taki to obrazek dają internacjonałowie na okładkę swojego folderu dla pelikanowych autochtonów. Prawdziwa twarz PIS-u to  ci złotouści dywersanci   z wydętymi pogardą wargami, spady z gnijących drzew UW i PO, bezustannie wiercący czarne dziury w budżecie.  Żadna kurszczyzna tej antypolskiej i prokorporacyjnej natury post-Porozumienia Centrum nie ukryje.

Pozycję Polski poprawić by mogły oraz zaprojektować Trójmorze (lub analogiczną wspólnotę) tylko wypracowane na zasadzie narodowego think tanku, na formule burzy mózgów grupy fachowców patriotów – systemowe, niestandardowe, odważne projekty, rozwiązania. PIS i jego potencjał intelektualny nie spełnia nawet warunków wstępnych takiej narodowej pracy koncepcyjnej, takiego wieloletniego wysiłku. PIS tylko symuluje „patriotyzm gospodarczy” pod czujnym okiem Mercedesów, Morganów i pomniejszych właścicieli montowni świata tego.

I w tym cała tragedia. W tym, że miejsce na oryginał zajmuje podróbka. Genialny zwrot Simone Weil głosił, że fałszywy Bóg na zawsze uniemożliwia dostęp do prawdziwego. Fałszywa i oficjalnie przyjęta wizja rozwoju gospodarczego na zawsze uniemożliwia pojawienie się prawdziwej, sensownej i racjonalnej. Ta reguła obowiązuje we wszystkich sferach, także w gospodarce, ekonomii, bankowości i kulturze. W każdej z tych sfer PIS podtyka nam siermiężne podróby, które zajmując, BLOKUJĄC OKREŚLONE MIEJSCE UNIEMOŻLIWIAJĄ powstanie, pojawienie się właśnie na tym miejscu nowatorskiego oryginału, wypracowanie oryginalnych konstrukcji. Miejsce zawsze jest ograniczone. W naszych mózgach i w redystrybucji naszej energii twórczej. Atrapy kradną czasoprzestrzeń, kradną życie. Papierowa atrapa skomplikowanej maszyny zajmuje tyle samo miejsca, co oryginalne urządzenie. Gdy halę montażową zapełnimy setkami kartonowych, plastikowych atrap – nie będzie już miejsca na działające maszyny. I wyprodukujemy jedynie kurz. Sterowanie milionami ludźmi i odprowadzanie zysków wypracowanych przez ich wysiłek nie jest takie trudne. Wystarczy zestaw atrap i blokada informacji. Oraz jakiś makron-morawiecki do postawienia na ich czele i firmowania projektu. Blokada jakich informacji? Ano dwojakiego rodzaju: 1. informacji o tym, jak rozpoznawać atrapy i odróżniać je od oryginałów 2. informacji o państwach, które zlikwidowały fabryki atrap, lub się do tego zabierają. Przykład blokady informacyjnej: nieobecność informacji o rewolucji w systemie bankowym w Islandii.

Z migawek w TV zorientować się można, że akcyza na paliwo to była tylko kropla przepełniająca czarę goryczy ludu wobec oderwanych od realności elit. Dzisiaj listy postulatów wysuwane w różnych miastach Francji zawierają dziesiątki przeróżnych postulatów. Trochę to przypomina oddolnie mnożące się postulaty sierpniowe. Czy jak u nas na grzbiet gniewu ludu wskoczą rychło wybrani i fartuszkowi Chętnych do przechwytu tego buntu wśród globalnych, niekoniecznie jawnych organizacji będzie z pewnością wielu. Ale może być im trudniej okiełznać tego konia metodą Kuronia, niż u nas w latach 1980-89.

Obserwujmy więc ten Zachód, o którym JK i MM mówią jako o naszym celu ;). Szyjmy kamizelki i spisujmy postulaty. To oczywiście żart, z tymi kamizelkami, mimo że JK mówi, że Polacy chcą żyć jak na Zachodzie, czyli na barykadach ulicznych. Ale ten żart, gdy za kilka lat dojrzejemy, jako res publica, jako sprawa wspólna, jako wspólnota może się zmienić w realność... A dlaczego mówienie o żółtych kamizelkach dla Polaków wygląda DZISIAJ jak żart? Z prostego powodu. Bo wszyscy myślą, ze mamy rząd realizujący interesy narodu, rząd „porewolucyjny”. To najgorsza sytuacja, bo – powtórzę – fałszywy rząd na długo uniemożliwia zaistnienie prawdziwego. Dużo osób sądzi, że mamy wreszcie rząd reprezentujący i realizujący interesy narodu. A tymczasem mamy podróbę w patriotycznym lukrze, która nawet kwoty wolnej od podatku nie raczy podnieść. Genialnie to jakaś centrala wykoncypowała: kosmiczna sonda finansjery i korporacji w polewie biało-czerwonej mająca logo w formie prezesa z kotkiem. Cymes.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale