1 obserwujący
32 notki
22k odsłony
  348   0

Arabskiej wiośnie daleko do lata

Chociaż w kawiarenkach w Kairze mówi się już głównie o polityce, to świat arabski nadal pogrążony jest w starych problemach. Na ich rozwiązanie potrzeba dekad

- Arabska wiosna sprawiła, że zaczęto wprowadzać niektóre reformy - zauważyła na Wrocław Global Forum 2012 Patrycja Sasnal, analityk ds. bliskowschodnich w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. - Większość z zagrożeń opisanych w opublikowanym w 2009 roku  „Arab Human Development Report” dzisiaj nadal istnieje. I nie jest to nic dziwnego. Żadna rewolucja nie mogła sobie z nimi poradzić - oznajmiła Sasnal. Arabowie wciąż mają więc poważne problemy ze swoimi gospodarkami, dwucyfrowym bezrobociem, ubóstwem i głodem, a także łamaniem praw kobiet. 

Patrycja Sasnal zwróciła również uwagę na kiepski system edukacji oraz problem specyficznej mentalności bliskowschodnich społeczeństw, który sprzyjał autorytarnym rządom. - To nie jeden Mubarak był problemem, ale miliony osób, które w swoich domach zachowywały się tak jak on. W rodzinie to ojciec jest władcą absolutnym, a matka jest czuła i posłuszna - tłumaczyła, podkreślając, że prawdziwa zmiana systemu politycznego może nastąpić tylko, gdy dojdzie też to zmian społecznych. 

To oczywiście nie jedyne problemy, które uniemożliwiają błyskawiczne przejście z arabskiej wiosny do lata. - Ludzie muszą się nauczyć, że demokracja nie polega na tym, że wybory wygrywają sami przyjaciele. Demokracja polega na tym, że czasem może wygrać ktoś, kto niekoniecznie jest naszym przyjacielem, ale istnieją reguły, które pozwalają sprawdzić, że stało się to uczciwie - przekonywała Emma Bonino, wiceprzewodnicząca włoskiego parlamentu i członkini zarządu w Arab Democracy Foundation.

W rozwojowi demokracji krajom arabskim pomóc może jednak Zachód. - Musimy dołożyć wszelkich starań, aby nie tylko próbować lepiej zrozumieć świat arabski. Ale także aby w końcu przestać patrzeć na Morze Śródziemne, jak na morze, które nas oddziela, tylko jak na jezioro, które nas łączy - stwierdziła Emma Bonino, że pogrążonej w kryzysie demograficznym Europie może to wyjść na dobre, ponieważ kraj arabski przeżywa demograficzny boom. 

- Chociaż problemy nie zostały rozwiązane, to dzięki temu, że ludzie stwierdzili, że nie chcą być dłużej traktowani przedmiotowo, że chcą być obywatelami, którzy mają swoje prawa, którzy mogą pociągać rządzących do odpowiedzialności i żądać wprowadzania zmian ekonomicznych czy jakichkolwiek innych, można się wreszcie nimi zająć w sposób, który wcześniej był niemożliwy - oznajmiła Michele Dunne, dyrektor Rafik Hariri Center for the Middle East.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale