2 obserwujących
117 notek
21k odsłon
  78   0

Pierwszy owoc ustawy sankcyjnej PiS to Vivus

Od 12 kwietnia Vivus pozbył się rosyjskiego oligarchy Olega Bojko. Do tej pory Rosjanin, który rodzinnie skoligacony jest także - co ciekawe - z Ukraińcami, nie myślał o odpuszczeniu aktywów lidera sektora pożyczek w Polsce.

Oleg Wiktorowicz Bojko to jeden ze stu najbogatszych Rosjan. Do zmiany decyzji zmusiła go ustawa sankcyjna proponowana przez polityków PiS, która przeszła już głosowania w Sejmie i Senacie i czeka od wczoraj na podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Na listę proskrypcyjną - jak mawiali krytycy ustawy - trafić miały niektóre firmy z rosyjskim kapitałem i niejasnymi koneksjami z rosyjskimi oligarchami.

Według części analityków, na to tylko czekała konkurencja Vivusa. Mogło nie pomóc mu nawet to, że od początku wojny na Ukrainie polskie władze Vivusa jednoznacznie potępiły działania wojsk Putina, a na pomoc Ukrainie przeznaczyły ponad milion złotych.

Pierwszy w rozgrywce (albo pierwszy rozegrany przez lobbystów) okazał się Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Wymówił umowę Vivusowi. Ewa Wernerowicz, prezes polskiego Vivusa stwierdziła, że spółka zaoszczędzi 50 tys. zł na składce do ZPP i przekaże je potrzebującym kobietom z Ukrainy i ich dzieciom. Szach i mat? Tylko szach. Nad Vivusem dalej wisiało zagrożenie wpisaniem na listę, która powstanie po wejściu w życie ustawy sankcyjnej.

Dlatego 12 kwietnia w Rydze doszło do wykupu menedżerskiego na rzecz Polki, Ewy Wernerowicz. Ergo, 4Finance (do którego należał Vivus) nie prowadzi biznesu w naszym kraju. Wszystkie aktywa spółki Vivus Finance zostały sprzedane. O transakcji zostały już poinformowane władze Polski. Vivus został spolonizowany.

To efekt groźby ustawy sankcyjnej i mądra polityka polskich działaczy spółki Vivus. Teraz czas na następne spółki tego typu!

Piotr Strumieński - dziennikarz

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale