Co należy zrobić jeżeli naród nie dorasta do oczekiwań władzy? Ano – trzeba zmienić naród.
Ta, pochodząca od Brechta maksyma, jest dzisiaj realizowana na naszych oczach.
Rządzące krajami Zachodu elity poczuły się znudzone swoimi narodami – i postanowiły te narody rozwiązać – i na ich miejsce stworzyć nowe, które – taki jest przynajmniej plan – będą bardziej posłuszne.
W tem celu konsekwentnie popierają imigrację z Trzeciego Świata. W USA jest to imigracja z Ameryki Łacińskiej, w Europie z Bliskiego Wschodu. Ale cel jest ten sam: zlikwidować istniejące narody i stworzyć nowe.
Proszę zrozumieć, że to wcale nie jest takie głupie. Weźcie Państwo pod uwagę punkt widzenia Kanclerz Merkel: była kanclerzem już kilka kadencji i chciałaby więcej. A jeżeli nie ona – to jej dwór na pewno chciałby rzadzić dłużej. Ale jest problem: ci cholerni wyborcy. Wiadomo kogo wybiorą? Może nie nas – i trzeba będzie opuścić gabinety?
Trzeba naród zmienić tak aby zagwarantować, że będzie wybierał kogo trzeba. Jeżeli Kanclerz wpuści do Europy odpowiednio dużo milionów imigrantów – to ci imigranci będą z wdzięczności ją i jej partię popierać przez pokolenia. Tak przynajmniej – naiwnie – rozumuje Pani Kanclerz.
Ale oczywiście nikt o planie zmiany narodu głośno nie mówi. O nie. Wszycy tylko twierdzą, że kieruje nimi humanitaryzm i chrześcijaństwo. Tak tak.
Tylko czasem przez nieuwagę jakiemuś politykowi wymsknie się uwaga, która zdradza prawdziwe intencje. To właśnie widzimy tutaj: w Kassel w Niemczech na spotkaniu z wyborcami poświęconym kwestii otwarcia w okolicy schronicka dla uchodźców lokalny polityk Walter Lübcke stwierdził wprost: “Niemcy, którzy nie zgadzają się z polityką przyjmowania uchodźców moga opuścić Niemcy“.
Szybko sie ugryzł w język, ale publiczność zrozumiała: Władza postanowiła rozwiązać naród i stworzyć na jego miejscu nowy.
Inne tematy w dziale Polityka