7 obserwujących
678 notek
163k odsłony
584 odsłony

Pałac Kultury jest ładny!

Wykop Skomentuj25

Wśród polskich prawdziwych patriotów obowiązkowe jest narzekanie jak potwornie brzydki jest warszawski Pałac Kultury i że należy go rozebrać. A że My, Wielki Wódz, jesteśmy politycznie, intelektualnie oraz finansowo niezależni, więc stać nas na to aby pisać pod prąd, bez konieczności podlizywania się Czytelnikom – i dlatego możemy zgłosić votum separatum: Pałac Kultury jest ładny!

No, tu zaraz Prawdziwi Patrioci zaczną krzyczeć: „Stalin! Kołyma! Katyń” – na co My, Wielki Wódz, odpowiadamy:

Panowie, spokojnie. My wcale nie negujemy, że Stalin był zbrodniarzem a komuna najbardziej parszywym ustrojem w historii. My nawet nie próbujemy usprawiedliwiać sztuki socrealistycznej – jej literatura i malarstwo są żenujące. Ale architektura socrealizmu – to co innego. Jest całkiem ładna – i funkcjonalna. Pałac Kultury jest ładny.

Nie znaczy, że nie mógłby być ładniejszy. Nie podobają się nam jego proporcje. Gdyby to od nas zależało zburzylibyśmy rozlewające się wokół niego przybudówki mieszczące Muzeum Techniki czy Salę Kongresową i coś tam jeszcze a za to dobudowalibyśmy mu pięter. Byłby szczuplejszy i wyższy – i przypominałby Empire State Building. No ale skoro jest jak jest to niech będzie.

W ogóle to uważamy, że PKiN jest ładniejszy od moskiewskich „Siedmiu Sióstr” na których go wzorowano. Widać, że Rosjanie się uczyli i przy każdej kolejnej próbie wychodziło im lepiej.

Jako się rzekło, podoba się nam architektura socrealizmu. Weźmy na przykład Nową Hutę. „Stara Nowa Huta”, czyli osiedla położone wokół Placu Centralnego są zdumiewająco praktyczne i ładne. Sklepy w podcieniach, szerokie aleje, mnóstwo zieleni. Wszystko było wtedy porządnie wykończone, żyli jeszcze przedwojenni rzemieślnicy znający się na murarce czy stolarce. W pierwszych latach oczywiście tonęło w błocie, co widać na archiwalnych zdjęciach ale z czasem zazieleniło się, drzewa na skwerach dorosły i dzisiaj „Stara Nowa Huta” to naturalne miasto-ogród.

I znowu: Proszę nam nie opowiadać, że to miało być wzorcowe miasto socjalizmu i ateizmu, bez kościoła i tak dalej – bo my to wiemy. My nie oceniamy celów dla jakich to miasto budowano – ale wygląd budynków i ich funkcjonalność.

A tu Stara Nowa Huta nie wypada źle – zwłaszcza jeżeli najstarszą jej część, z lat 50 pochodzącą, porównać z osiedlami późniejszymi, z czasów Gomułki i Gierka. Tu ocena jest bardziej negatywna: Obskurne bloki, budowane byle jak byle szybko, z ciasnymi niepraktycznymi mieszkaniami, osiedla bez infrastruktury – sklepów i urzędów. Zaprawdę: W porównaniu ze Starą, dzisiaj już zabytkową, Nową Huta wyglądają zdecydowanie gorzej. Stalinowska Nowa Huta nie ma w sobie tej socjalistycznej brzydoty jaka poryła Polskę następnych dziesięcioleciach, gdy budowano byle jakie domy kostki i bloki mrówkowce z wielkiej płyty.

Na szczęście w polskiej architekturze czasy socjalistycznej bylejakości odeszły w przeszłość. Dzisiaj w Polsce buduje się schludne domy-dworki i eleganckie osiedla. Nie ma co narzekać – Polska ładnieje z każdym rokiem. Oczywiście są i przykłady negatywne, ale są to wyjątki od normy.

Jednakowoż jest jeden wielki wyjątek. Jest część architektury, która pozostaje skansenem potwornej, niewyobrażalnej brzydoty. Mamy na myśli architekturę współcześnie budowanych kościołów: koszmarnych modernistycznych bunkrów. Brzydkich, odpychających. Powszechnie wyśmiewana bazylika w Licheniu na ich tle wygląda całkiem normalnie – jak prawie klasyczny budynek kościelny. Ale już kościół Opatrzności Bożej z Warszawy budzi odrazę.

Brzydota posoborowej architektury sakralnej nie jest bynajmniej problemem polskim, ale ogólnym: to występuje wszędzie na świecie. Gdziekolwiek budowany jest kościół po soborze – jest pomnikiem bezguścia. Architekci robią między sobą zawody: kto wymyśli projekt bardziej odpychający. I gdy już wydaje się, że któryś projektant doszedł do dna, gdy wydaje się, że nic gorszego stworzyć nie można – to zaraz najdzie się następny idiota, który ten rekord pobije.

Dlaczego władze kościelne to tolerują – jest dla nas tajemnicą. Gdy się zacznie współczesną architekturę kościelną krytykować – to biskupi przechodzą na pozycje obronne: krytykuje, więc pewnie wróg kościoła. Może jakiś ateista albo komuch. A My, Wielki Wódz, twierdzimy, że jest inaczej: Brzydota architektury kościelnej jest wynikiem spisku sił mających kościół rozwalić od środka. Dlaczego tak myślimy? Bo nieraz wiele dyskutowaliśmy z Biskupem Brzuchaczem, któremu pokazywaliśmy zdjęcia kolejnych kościołów – szkaradztw jakie się w Polsce buduje i tłumaczyliśmy: Dlaczego w żadnej diecezji żaden biskup nigdy nie walnął pięścią w stół, nie powiedział architektowi: zabieraj Pan ten projekt i spierdalaj, znajdziemy innego. Dlaczego nie dał temu innemu jasnych instrukcji:

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości