109 obserwujących
373 notki
1078k odsłon
  2909   0

Fala uchodźców z Afganistanu może zalać Polskę.

Teraz fala migracyjna z Białorusi przenosi się do Polski a o powadze sytuacji świadczy zarówno skokowy wzrost liczby zatrzymanych za nielegalne przekroczenie granicy, jak i decyzja wzmocnienia patroli straży granicznej przez formacje wojskowe.

David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego powiedział po spotkaniu z litewską premier, że jego zdaniem państwa Wspólnoty winny „równomiernie” przyjmować uchodźców z Afganistanu. Armin Laschet, podobnie jak Prezydent Francji, są ostrożniejsi w deklaracjach na temat przyjmowania uchodźców z Afganistanu i opowiadają się za polityką z jednej strony chronienia granic zewnętrznych, z drugiej zatrzymania oczekiwanej fali uchodźców w państwach sąsiednich. Niebagatelnym motywem w ich przypadku jest również to, że obydwaj politycy są przed wyborami, Laschet już w przyszłym miesiącu a Macron w 2022 roku. Odwołanie się w ich przypadku do unijnej polityki migracyjnej i rozdziału dyskutowanych po 2015 kwot może być czymś w rodzaju pułapki zastawionej na Polskę. Może się bowiem okazać, że kraje Wspólnoty będą chciały, o ile w ogóle dojdzie do takiej sytuacji, rozliczenia „kwot emigracyjnych” z uwzględnieniem liczby uchodźców, które przyjęły one w roku 2015 i latach kolejnych. Gdyby tak się stało, to napływający z Afganistanu przez białoruską zieloną granicę do Polski migranci na długo staliby się naszym problemem a nie zmartwieniem Wspólnoty.

Gulam Mohammad Jalal, lider wspólnoty afgańskiej w Rosji, powiedział agencji (Interfax) (https://www.kommersant.ru/doc/4947774?from=hotnews#id2096901), że on i jego współpracownicy otrzymują tysiące telefonów od tych współrodaków, którzy chcą być ewakuowani z Afganistanu do Rosji. W jego opinii, rzeczywista liczba myślących o emigracji może być większa, bo nie każdy przecież ma dostęp do sieci telefonicznej. Na południu Tadżykistanu jeszcze w lipcu rozpoczęła się budowa obozu namiotowego dla spodziewanej fali uchodźców a Afganistanu. Jednak najprawdopodobniej, jeśli fala migracyjna ruszy, to Duszanbe ani nie będzie w stanie jej zatrzymać ani też nie będzie chciało. Tym bardziej, że może podlegać kuszeniu ze strony Białorusi, swego partnera z ODKB, organizacji wojskowej państw przestrzeni postsowieckiej. Jak niedawno mówił Gabrielius Landsbergis, szef litewskiego MSZ jego resort jest w posiadaniu dowodów, że emisariusze Łukaszenki już rozmawiali z prezydentem Tadżykistanu o „przerzucie” fali uchodźców do Unii Europejskiej. Trudno oceniać z jaką liczbą migrantów możemy mieć do czynienia, ale warto pamiętać, że zdaniem ONZ-owskiej Agencji ds. Uchodźców tylko od stycznia tego roku 400 tys. Afgańczyków, w związku z ofensywą Talibów opuściło swe stałe miejsca zamieszkania i powiększyło szacowaną na 2,9 mln osób liczbę „wewnętrznych” migrantów. Jeśli ta fala ruszy na Północ, to żadne bariery ani wzmocnione posterunki graniczne nie zdołają jej zatrzymać. Może nawet nie będą podejmowane próby tego rodzaju. Władze Tadżykistanu (poinformowały) ( https://asiaplustj.info/ru/news/tajikistan/society/20210818/kolichestvo-regulyarnih-reisov-iz-dushanbe-v-moskvu-uvelichili-do-14-reisov-v-nedelyu) właśnie, że liczba lotów między stolicą kraju Duszanbe a Moskwą ulegnie w najbliższym czasie zwiększeniu do 14 tygodniowo, nie licząc połączeń z mniejszych ośrodków. Może zatem idzie aby oczekiwaną falę uchodźców z Afganistany szybko wyekspediować do Unii Europejskiej? Jeśli tak, to jest na co się przygotowywać i rząd polski winien już pracować „w stanie wyższej gotowości”.

Artykuł został opublikowany w portalu wPolityce

Lubię to! Skomentuj120 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka