Mialem okazje widziec mloda gwiazde polskiej lewicy w jednym z warszawskich lokali. Nie chcial z nami dyskutowac, mimo wyraznych zachet z naszej strony. Kolega Krzysztof popelnil byl nawet cytat z jednego z czolowych politykow polskiej lewicy (ostatnio duzo czytalem, jestem k.... jak brzytwa), ale nawet to nie sklonilo Slawomira do rozmowy z nami. Zaznaczam, ze bylismy tylko lekko podpici i naprawde grzeczni.
Sztywny jakis ten Slawek.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)