dr Wincenty Kalemba dr Wincenty Kalemba
108
BLOG

Nauka a wiara

dr Wincenty Kalemba dr Wincenty Kalemba Społeczeństwo Obserwuj notkę 21
Niewątpliwie zjawiska przyrody sprawiały niezmiernie silne wrażenie na człowieku pierwotnym. Nie mogąc ich sobie wytłumaczyć na podstawie praw przyrody, których oczywiście znać nie mógł, przypisywał je istotom podobnym do siebie, tylko doskonalszym, potężniejszym i niewidzialnym. Zaludnił też ziemię dobrymi i złymi duchami, które wszechwładnie rządziły naturą. Każde drzewo, kamień czy strumyk były siedliskiem niewidzialnych istot, bóstw i demonów.

Dopiero pilne obserwowanie przyrody zmieniło te wyobrażenia i obudziło niepokój w duszy ludzi myślących. Wszędzie zaczęli spostrzegać zależność zjawisk jednych od drugich i niezmienne prawa w ich następstwie. Bóg usunął się poniekąd od osobistego kierowania światem, zostawiając go własnym siłom. Człowiek poznał, że i sam podlega owym prawom jako cześć przyrody — a panem jej może zostać przez potęgę rozumu, który czuł w sobie. Odtąd datuje się przyspieszony rozwój człowieka w dziedzinie ducha i myśli. Człowiek stara się poznać naturę i uczynić ją sobie poddaną.

Nauka nie zachwiała wiary w Boga, uduchowiła tylko i zbliżyła wyobrażenia o Nim do prawdy! W każdym więc, najdziwniejszym nawet zjawisku widzimy najpierw fakt, nie tylko niesprzeciwiający się prawom natury, ale harmonizujący z nimi. Choć nie wątpimy o istnieniu Opatrzności i Jej wpływu na losy ludzi, niemniej nie możemy poprzestać na wskazaniu ostatecznej przyczyny wszystkich rzeczy i odnoszeniu każdego zjawiska do tejże Opatrzności. Zamiast szukać pierwotnej, badamy najbliższe, materialne przyczyny każdego zjawiska i chcemy wiedzieć, jak ono powstało oraz co je łączy z innymi. Wszystko co się bardzo rzadko trafia i trudne jest do wyjaśnienia dziwi nas i przeraża, i zaraz jesteśmy chętni do upatrywania w tym czegoś cudownego. Zauważmy, czy mało mamy przed oczami rzeczy cudownych, dziwnych i niedających się dotąd wyjaśnić ludzkim rozumowaniem? Gdzie tylko zwrócić badawcze oko, w świat makro czy mikro — wszędzie spotykamy tyle tajemnic, tyle nadzwyczajnych rzeczy, których przyczyn próżno dociekamy, że mimo woli nazywamy je niepojętymi i cudownymi. Jest jasne, że oddalamy w naszych badaniach coraz bardziej granice niewyjaśnionych zjawisk, ale za każdym rozwiązanym pytaniem, zjawia się nowe i kto wie, jak prędko wyjdziemy na właściwe drogi, które nas doprowadzą do ostatecznego rozwiązania wszystkich zagadek natury.

Czyż więc dlatego, że bezpośredniej, materialnej przyczyny zjawiska jakiegoś nie znamy, należy zaraz powoływać się na siły nadprzyrodzone? Czy nasza niewiedza upoważnia nas do tego? Raczej nam wypada ukorzyć się przed niepojętym Stwórcą i pracować przynajmniej nad poznaniem Jego dzieł. Gdybyśmy sądzili, że ludzkość doszła już do najwyższego punktu umysłowego rozwoju, jakże bylibyśmy krótkowzroczni! Przeciwnie, mocno wierzymy, że to wszystko, co dziś znamy, co zdobyliśmy dotąd mozolną pracą pokoleń, co nazywamy najnowszą wiedzą; że to wszystko będzie tak znikome i niedokładne wobec rezultatów umysłowej działalności przyszłych pokoleń, jak wobec naszych są płytkie i fałszywe pojęcia starożytnych o przyrodzie.

Prawdziwy mędrzec zrozumie łatwo, że czy powiemy „niezbadana siła,“ czy „dusza wszechświata,“ czy też po staremu „Bóg“ będzie to jedno i to samo. Wszak Goete wyrzekł, że „najwyższym szczęściem rozumnego człowieka jest zbadać czego nie zna, a niezbadane uszanować w pokorze.“ Nie uprzedzajmy się zatem do badań uczonych. Prawda jest niedoścignioną i wieczną; nie zaćmią i nie naruszą jej ludzie. Mogą oni co najwyżej błądząc, zamącić ją chwilowo i opóźnić czas jej poznania. Nie należy dlatego wstrzymywać swobodnego rozwoju myśli i prac człowieka. To jedyna droga prowadząca do poznania Stwórcy i Prawdy! Ziarno czystej nauki, po odrzuceniu plewy, w której dojrzało — z pewnością nie sprzeciwi się zasadom Wiary.

Jak religia, tak rozum są darami nieba. Łączyć się więc i wspierać powinny, a prędzej dojdziemy do chwili, w której według obietnicy Chrystusa, Duch Prawdy nauczy nas wszystkiego i „nie będzie uczył każdy bliźniego i brata swego: Poznaj Pana! bo oto wszyscy Go poznają!“

Rozejrzyjmy się w rezultatach pracy naszego wieku, z jaką pracowitością i zaradnością przerabia powierzchnię Ziemi i czyni ją sobie poddaną! Rzućmy okiem na szereg świetnych odkryć i czynów, jakie zostawia w swym pochodzie; patrzmy, jak na wzór tytana wdziera się umysłem coraz wyżej i ujarzmia oporną przyrodę! Któż nam wskaże granicę, na której się zatrzyma?

Długo ludzkość nie znała tych potężnych sił natury, które dziś podbiliśmy pod swe panowanie i używamy ich wedle swej woli. Czym podbiliśmy te siły? Z pewnością nie fizycznymi wysiłkami. Nasz umysł tego dokonał; w tym więc źródle niewyczerpanym szukajmy nowych środków, aby się wypełniło słowo Boże: „I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi”. Niech to nam niesie nadzieję.

za: Erazm Majewski "Potop biblijny i periodyczne potopy Ziemi"

fot.px

Jestem energiczny, ekstrawertyczny, ufny swoim możliwościom, zawsze dążący do osiągnięcia konkretnego celu.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo