Kiedyś na mityngu spikerskim usłyszałem słowa: Od czasu jak zaufałam swojej Sile Wyższej nie zdarzyło mi się biec na autobus.
Pomyślałem sobie wtedy, że może warto spróbować. Wierzyłem już w Siłę Wyższą, aczkolwiek wciąż miałem problem z zaufaniem i powierzeniem się. W ogóle miałem problem z zaufaniem innym.
A jednak spróbowałem, a potem próbowałem znów, wbrew sobie, raz za razem. Gdy mieliśmy się spóźnić na ślub córki przyjaciół, a jednak na zdjęciu ślubnym jesteśmy. Gdy miałem wrażenie, że spotkanie nie poszło jak powinno, a dostałem pochwałę. Gdy martwiłem się, że nie zmienię pracy i rzeczywiście jej nie zmieniłem. Dopiero dziś jestem zadowolony z tamtego braku zmiany.
Było wiele takich sytuacji i nie zauważyłem, kiedy przestałem spieszyć się do autobusu.



Komentarze
Pokaż komentarze