HareM HareM
103
BLOG

Zostałem emerytem…

HareM HareM Osobiste Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
Zewsząd słyszę życzenia powodzenia „na nowej drodze życia”. Co tu nowego?

Trwa to już równo tydzień. Ta moja emerytura, znaczy.

Pewne zmiany widzę. Pierwsza, że nie budzę się na budzik. Tylko co z tego, skoro i tak wstaję dokładnie o tej samej godzinie co wcześniej?

Druga, że nie wydaję na benzynę z tytułu jazdy do pracy. Tylko co z tego, skoro na koniec dnia okazuje się, że przejechałem tyle samo kilometrów po mieście?

Trzecia, że nie trzeba się denerwować słuchając o planach wyprowadzania firmy z kryzysu przez „najwyższe czynniki służbowe” i konfrontować tego z rzeczywistością. To jest rzeczywiście duży plus. Tyle tylko, że nie trzeba, a i tak to człowiek śledzi.

Czwarta i ostatnia zmiana, która niby miała nastąpić, to to że masz mieć więcej czasu. Psińco prawda. Na razie tego w ogóle nie odczuwam. Nawet wręcz przeciwnie, bo załatwiam, i będę jeszcze chyba długo załatwiał, pełno spraw, które wcześniej odkładałem na „po przejściu na zasłużoną emeryturę”.

Reszta rzeczy, w sumie, dokładnie tak samo jak wcześniej. I jak chodzi o obowiązki, i jak chodzi o przyjemności. Nawet gorzej, bo obiecałem żonie, że znacznie więcej niż dotąd pomogę w domu ze szczególnym uwzględnieniem kuchni i ona to, nie czekając aż odpocznę po, wieloletnim przecież, wysiłku, już egzekwuje. Nie mówiąc o tym, że kiedyś, i to publicznie, przy okazji jakiegoś rodzinnego obiadu, wyplułem z siebie, że jak tylko „zmienię stan cywilny”, to zacznę się uczyć hiszpańskiego. No i teraz cała familia czeka na efekty.

Zaczynam tęsknić za pracą…


HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości