Ostatnio czytałem w Internecie apele naiwnych przedstawicieli polskich tzw. elit, żeby kierowcy nie tankowali na stacjach dwóch wybranych firm, to firmy te będą musiały obniżyć ceny paliw, a za nimi inne firmy także będą musiały obniżyć ceny. Osobom tym wydaje się, że żyjemy w kapitalizmie gdzie działa niczym nie ograniczone prawo konkurencji. Tymczasem Unia Europejska coraz bardziej staje się tworem politycznym, z którego dumni byliby twórcy ‘ekonomii politycznej socjalizmu’.
Unia Europejska chce regulować całe nasze życie i czyni to często w taki sposób, że obywatele nie zdają sobie sprawy z tych regulacji, a polscy politycy nie chcą obywatelom wyjaśniać że wyrażali zgodę na stopniowe uzależnienie nas od ‘nowego kolonializmu’ krajów Europy Zachodniej, często przewyższającego zależności gospodarcze z epoki PRL-u w zdominowanej przez Związek Sowiecki RWPG.
Jednym z narzędzi wpływania przez państwa ‘starej Unii’ na nasza gospodarkę stał się podatek akcyzowy,nazywany też po prostu akcyzą dla uniknięcia przypominania, że jest to właśnie podatek.
Kłamstw i przemilczeń związanych z podatkiem akcyzowym jest cały szereg. Podstawowym celem akcyzy jest jakoby ograniczenie konsumpcji niektórych dóbr ze względu na ich szkodliwość zdrowotną (alkohol, papierosy) bądź też wyczerpywanie się ich rezerw (paliwa i inne źródła energii). Dlaczego w takim razie akcyzą objęte są samochody? Ponieważ podatek akcyzowy, formalnie płacony przez stronę sprzedającą, jest ‘bezszelestnie włączany’ do ceny zwanej dla niepoznaki ‘ceną netto’, chociaż w istocie opłata całości akcyzy przerzucana jest na nas, konsumentów, i w całości przekazywana do budżetu. Ustawa o podatku akcyzowym z 2008 r. wyraźnie stwierdza: ‘Akcyza stanowi dochód budżetu państwa’. Co więcej od tej ‘ceny netto’ a więc także od zawartego w nim podatku akcyzowego każdy z nas przy kupnie płaci podatek od wartości dodanej czyli VAT. A więc płacimy podatek od podatku. O ile jednak VAT uwidoczniony jest na każdej fakturze czy nawet na paragonie za kupioną w kiosku gazetę, o tyle podatek akcyzowy nie jest w dokumentacji otrzymywanej przez konsumenta nigdzie uwidaczniany. No bo przecież jest to podatek płacony jakoby przez stronę sprzedającą...
Stanowiąc łatwy ‘łup’ polskiego fiskusa podatek akcyzowy poprzez tak zwana harmonizacjęw ramach Unii Europejskiej stał się narzędziem nowego kolonializmu, powodując, że nasza gospodarka jest mniej konkurencyjna. Weźmy na przykład ceny energii elektrycznej, gazu, benzyny. Dyrektywy Unii Europejskiejobligują nas do implementacji akcyzy na benzynę w wysokości nie mniejszej niż 1413 zł za 1000 litrów, a w ustawie z 2008 stawka podatku akcyzowego na benzynę w Polsce została określona w wysokości 1565 zł za 1000 litrów. Do tej kwoty doliczane jest 23% VAT, czyli 360 zł. A zatem kupując jeden litr benzyny płacimy prawie 2 złote akcyzy i podatku VAT naliczonego od podatku akcyzowego(dokładnie 1,93 zł) i to niezależnie od ceny za litr. Do tego dochodzi VAT naliczany od ceny litra benzyny pobieranej przez dystrybutora (czyli po odjęciu 1,93 zł za litr), co przy cenie brutto 5,00 złotych za litr wynosi 57 groszy. 1,93 zł plus 0,57 zł to łącznie 2,50 zł czyli z kwoty płaconej przez nas na stacji benzynowej połowę zabiera od razu budżet państwa w postaci podatków – akcyzy i VAT. Tymczasem na paragonach lub fakturach wyszczególniony jest jedynie VAT dodany do ‘ceny netto’, w którą wliczony jest już podatek akcyzowy. Jeśli cena jaką płacimy na stacji wynosi 5,00 złotych za litr to w kwocie całkowitej podanej na fakturze będzie wyszczególniony VAT w wysokości 94 groszy dodany do ‘ceny netto’ 4,06 złotych za litr. Gdyby cena za litr wynosiła 4,00 złote to udział procentowy podatku akcyzowego i podatku VAT naliczonego od podatku akcyzowego byłby jeszcze większy, podczas gdy w kwocie całkowitej podanej na fakturze wyszczególniony byłby jedynie VAT w wysokości 75 groszy za litr.
Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy jak bardzo łupionych jest przez polskiego fiskusa, bo z telewizji i prasy dowiaduje się, że ceny benzyny są takie wysokie bo rosną ceny ropy na rynkach światowych z powodu wojny w Libii i działań wielkich koncernów paliwowych. Gdyby jednak świadomi obywatele zażądali obniżenia podatku akcyzowego, to dowiedzą się, że przecież minister finansów niewiele może w sprawie cen paliw, bo do zmiany stawki podatku akcyzowego konieczna jest zmiana w ustawie, a przecież i tak Sejm mógłby obniżyć podatek akcyzowy na benzynę co najwyżej o 152 złote za 1000 litrów (czyli do 1413 zł), no bo przecież dyrektywa Unii Europejskiej…
Ponieważ koszty energii rzutują na koszty transportu i na koszty wytwarzania poprzez narzuconą nam minimalną akcyzę kraje ‘starej Unii’ czynią naszą gospodarkę mniej konkurencyjną, a nas obywateli biedniejszymi, gdyż w Polsce cena zbliżona (w przeliczeniu na Euro) do ceny w Europie Zachodniej, przy naszych kilkakrotnie niższych zarobkach na porównywalnych stanowiskach, jest realnie ceną znacznie wyższą niż w krajach ‘starej Unii’. Harmonizacja podatku akcyzowego jest zatem w swej istocie narzędziem ‘nowego kolonializmu’ - stajemy się w Unii Europejskiej obywatelami drugiej kategorii i to na skutek działań władz polskich, które regulacje takie aprobują.
Żeby dotarło to do powszechnej świadomości wszyscy powinniśmy aż do skutku żądać aby podatek akcyzowy i podatek VAT od podatku akcyzowego były wyraźnie podawane na fakturach i rachunkach za wszystkie produkty objęte akcyzą, a nie ukrywane w ‘cenie netto’.
2668
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)