24 obserwujących
80 notek
143k odsłony
  138   0

PAŃSTWO PO CHRZEŚCIJAŃSKU (inaczej niż myślicie...)

Biblijny krytycyzm

Szukanie odpowiedzi na pytanie o chrześcijańską ocenę instytucji państwa zacznijmy od Pisma Świętego. Gdyby jego czytelnik systematycznie, od początku, przeszukiwał je pod tym kątem, znalazłby w pierwszych pięciu księgach, zwanych Prawem, wielką ilość reguł moralnych i prawnych obowiązujących w życiu społecznym — ale prawie nic na temat władz państwowych. Te proporcje są znaczące: w państwie najważniejsze są właśnie dobre, stałe prawa, a nie sam rząd! Jest to oczywiście spojrzenie zupełnie inne niż dzisiaj, gdy media zajmują się losem ministrów i partii, a prawa są często złe: niesprawiedliwe, zbędne, niejasne. Księga Izajasza mówi: „Biada tym, co bezbożne wydają ustawy” (10,1), mając na myśli zwłaszcza te, co krzywdzą słabych.

Na temat władzy królewskiej znajdziemy tylko jedną wypowiedź — a chodzi w niej o to, że król nie powinien się wywyższać i nadmiernie zbroić, a zarazem że powinien strzec Prawa (Księga Powtórzonego Prawa 17,14-20). Władza podlega prawu, a nie odwrotnie. I znowu jest to spojrzenie inne od dzisiejszego...

Potem znajdziemy też dwa ciekawe teksty atakujące wprost monarchię, czyli typową starożytną formę państwa. W Księdze Sędziów Jotam, którego brat właśnie pochwycił władzę, mordując innych, opowiada znaczącą bajkę (9,7-15). Oto drzewa chciały wybrać sobie króla. Drzewa szlachetne nie przyjęły tej godności, woląc jak dotąd dostarczać owoców, oliwy, wina. Królem został więc cierń, który natychmiast zagroził podwładnym spaleniem.

W 1 Księdze Samuela 8,4-22 prorok i kapłan Samuel proszony jest przez Izraelitów o wyznaczenie króla. Odmawia, podając dwa powody. Pierwszy jest religijny: królem jest tylko Bóg, człowiek go nie zastąpi (władza świecka istotnie ma skłonność do samoubóstwienia i konkurowania z religią). Drugi — praktyczny (prorok liczył się z naturą ludzką): przyszły król z dworzanami ograbi poddanych, zabierając im ziemię, ściągając podatki, przymuszając do rozmaitych posług.

Izraelici obstają przy swoim i króla otrzymują, może dlatego, że wymagała jednak tego ważna przyczyna: naród potrzebował sędziego po Samuelu, konieczny był też król-wódz, który obroni kraj. Niestety, z długiej linii późniejszych królów izraelskich, niewielu zasłużyło na pochwałę autorów biblijnych, a nawet ci najlepsi, jak Dawid i Salomon, popełniali wielkie grzechy.

W Nowym Testamencie, w Apokalipsie, napotkamy z kolei mocne potępienie państwa rzymskiego, które występuje pod symbolami Bestii i Wielkiej Nierządnicy. Chodzi o państwo domagające się kultu i prześladujące chrześcijan.

Przekładając to wszystko na zdania bardziej ogólne: państwo jest potrzebne dla ochrony wspólnego bezpieczeństwa i sprawowania sądów; najistotniejsze jest w nim dobre prawo. Rządzący skłonni są jednak do przemocy wobec poddanych, do podatkowego zdzierstwa i do żądania czci kosztem Boga.

Lojalność wobec władzy

Z tych względów krytycyzm wobec rządzących łączy Pismo Święte z zasadą lojalności wobec władzy, gdyż jednak powołana jest ona do dobrych celów. Św. Paweł (List do Rzymian 13) stwierdza, że wszelka władza pochodzi od Boga. To zdanie bywało często źle rozumiane, jako aprobata dla wszystkich władców. Tymczasem użyte tu słowo greckie „władza”, exousia, oznacza władzę legalną, prawowity autorytet. Św. Paweł zaraz potem mówi o tym, że władza złych karze, a dobrych nagradza — istotnie, bez tej cechy nie zasługiwałaby na uznanie. Ma rpzy tym prawo używać miecza wobec przestępców. Pisze też Apostoł, że należy płacić podatki.. To samo stwierdził Jezus, mówiąc, żeby oddać „co cesarskie, cesarzowi, a co Bożego — Bogu” (Marek 12,17). Przy tej kwestii warto uściślić, że podatki tej epoki były umiarkowane; Jezusa zapytano o „pogłówne”, równoważne kilku dniówkom rocznie.

Warto zauważyć, że gdy św. Paweł pisał te słowa, rządzili cesarze rzymscy, a więc władza świecka i pogańska. Konkretnie, w imieniu nieletniego jeszcze Nerona rządził sprawiedliwy filozof Seneka. Jeśli taka władza zachowuje się właściwie, też należy się jej posłuch. Za rządzących należy się modlić (1 List do Tymoteusza 2,2), starając się o ich nawrócenie (Dzieje Apostolskie 26,29).

Podobnie myśleli chrześcijanie następnych pokoleń. Nawet w okresie prześladowań starali się raczej przekonać władze niż buntować się przeciwko nim. Wobec gwałtownych poruszeń społecznych Kościół często zajmował stanowisko krytyczne, sądząc, że choć rządy są z reguły niedoskonałe, bunty i rewolucje przynoszą więcej złego niż dobrego. Wobec władzy tyrańskiej przysługuje jednak prawo do oporu.

Dobry ustrój

Starożytność znała pytanie o najlepszy ustrój, rozważając zalety i wady rządów monarchy, elity i ludu. Chrześcijaństwo akcentowało raczej sprawiedliwość praw i samych rządzących, niż sposób ich dobierania. Żaden ustrój polityczny nie jest bezwzględnie lepszy. Św. Tomasz z Akwinu zauważył na temat demokracji: „Jeśli lud jest zrównoważony, poważny, pilnie stoi na straży dobra powszechnego, wprowadzenie prawa pozwalającego mu wybierać sobie urzędników do zarządzania sprawami publicznymi jest rzeczą słuszną; lecz o ile lud ten, deprawując się po trochu, z wyborów czyni przedmiot handlu i powierza zarząd ludziom złym i zbrodniczym, wówczas sprawiedliwą rzeczą jest odebrać mu władzę wybierania swych urzędników”. Choć demokracja stwarza warunki dla wolności i odpowiedzialności osoby ludzkiej, źle funkcjonując staje się szkodliwa.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale