Blog
Daleko blisko
Wojciech Sadurski
Wojciech Sadurski prawnik, publicysta, pracuje...
132 obserwujących 435 notek 1438410 odsłon
Wojciech Sadurski, 22 września 2012 r.

Duch i litera

Słynna już wypowiedź ministra sprawiedliwości, że ma literę prawa w swym organie powonienia, gdyż liczy się bardziej duch – nie jest całkowicie absurdalna. Wręcz przeciwnie, co do abstrakcyjnej formuły zgadzam się w stu procentach. Gdy tekst przepisu jest niejasny, albo gdy z przepisu wynikają konsekwencje nonsensowne lub skrajnie niesprawiedliwe – należy w interpretacji owego przepisu posłużyć się celem owego przepisu, ewentualnie intencjami, jakie racjonalnemu ustawodawcy zapewne przyświecały. Za owym metafizycznym „duchem” kryje się więc to, co prawnicy nazywają, mniej atrakcyjnie, „wykładnią celowościową”.

Na tej podstawie np. krytykowałem swojego czasu wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ktory obalił przepis wprowadzający możliwość dwudniowych wyborów: ignorując „ducha” prawa, jakim jest demokratyczność wyborów (i związana z tym chęć stworzenie bodźca dla większej frekwencji wyborczej), większość sędziów TK skupiła się wyłącznie na formalistycznie rozumianej „literze” Konstytucji, która mówi o „dniu” w liczbie pojedynczej a nie mnogiej, rzekomo wykluczając w ten sposób możliwość dwudniowego głosowania.

Nie chcę teraz otwierać tamtej dyskusji (w której rację miała trójka sędziów, która znalazla się w mniejszości: sędziowie Rzepliński, Wronkowska i Kotlinowski): przykład ten podaję, by zilustrować różnicę miedzy „literą” a „duchem”. W obecnym jednak przypadku, minister Gowin nie zastosował się ani do jednego ani do drugiego. „Litera” przepisów mówiących o tym, komu, jak, po co i kiedy wolno zażądać akt sprawy z sądu, powinna być interpretowana zgodnie z „duchem” tych przepisów – tzn. z intencją zagwarantowania maksymalnej niezależności sędziowskiej i stworzenia im warunków spokojnej pracy, bez ingerencji z góry w konkretne rozstrzygnięcia. Tu akurat „litera” była jasna i rozsądna, więc przywoływanie duchów nie było potrzebne.

Broniąc – i to dość skrajnie – swego postępowania, minister pogwałcił więci literę i ducha. I ten duch jeszcze pewno postraszy Ministra.

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Autorka Droga i Szanowna Pani Przez stara sympatie zamieszczam komentarz, choc generalnie nie...
  • @Autor Wariactwo nt falszerstw ma charakter profilaktyczny. Nie chodzi o wybory samorzadowe, ale...
  • @Autor W Salonie24 juz nie pisze. Moj staly blog jest obecnie w portalu naTemat.pl. O sprawie...

Tematy w dziale