7 obserwujących
11 notek
21k odsłon
  1233   0

O 10 pytań za daleko, czyli pancerna brzoza kontratakuje

Pytanie 4

(..) z jakiej blachy był zrobiony szwedzki a z jakiej ruski samolot?

W przypadku określania "narodowości" maszyn zauważyłem brak konsekwencji Pana Jana. Otóż samolot MD81 określony został jako szwedzki, lecz jest to maszyna produkcji amerykańskiej, natomiast jeżeli określać jego "narodowość" na podstawie właściciela to również nieuprawnionym jest nadanie jedynie szwedzkiego "obywatelstwa", gdyż linie SAS są liniami SWE-DK-NOR, zaś wspomniany samolot został zarejestrowany w Danii pod numerem OY-KHO. Przechodząc do Tu-154M należałoby przyjąć taką samą konwencję, jak w przypadku MD81, czyli nazwać go polskim samolotem.

Po tej małej dygresji, na którą sobie pozwoliłem, czas powrócić do pytania. Otóż Tu-154M wykonany został z duraluminium D16, natomiast DC9 (MD81) wykonany został najprawdopodobniej z podobnego rodzaju materiału, jak większość ówczesnych samolotów.

Pytanie 5

(..) w jaki sposób brzoza wygięła gładko blachy na ogonie na zewnątrz?

Dziwi mnie zapytanie o impact brzozy z ogonem samolotu, kiedy to rozpatrywana jest kwestia impactu brzozy ze skrzydłem, który to przyczynił się do jednoczesnego złamania drzewa, jak i zniszczenia struktury płata. W tym miejscu należy postawić Panu Janowi pytanie skąd wziął impact brzoza-ogon.

Ponadto w pytaniu no. 5, autor przywołuje kwestię "rowu", który wdg. niego powinien być taki sam jak w przypadku katastrofy nad Lockerby. Brak takiego "rowu" w przypadku katastrofy smoleńskiej jest łatwy do wytłumaczenia. Otóż PL101 nie spadł taka jak B747 z dużej wysokości, a co za tym idzie z dużą prędkością, a jak wiadomo we wzorach na energie znaczącą kwestię odgrywa wysokość (potencjalna) oraz prędkość (kinetyczna), ponadto PL101 nie spadł w pozycji takiej, jak choćby przedstawiał dr inż. Binienda prezentując sposób niszczenia się kadłuba, lecz bardziej ten impact miał charakter ślizgowy, tak jak to widać choćby na symulacji trajektorii lotu wykonanej przez profesora Pawła Artymowicza, szerzej znanego na S24 jako YKW.

Ponadto należy sprostować informację podaną przez Pana Jana jakoby w momencie katastrofy Tu-154M ważył około 110 ton. Po pierwsze maksymalna masa startowa Tu-154M wynosi 102tony, zaś taką masę może osiągnąć z pełnym bakiem w czasie startu, nie zaś na chwilę przed osiągnięciem celu podróży. W momencie zderzenia masa Tu-154M PL101 wynosiła 77886 kg, zaś w chwili startu 84883 kg (maksymalna masa do lądowania dla tej maszyny wynosi 80000 kg).

Pytanie 7

(..) czy ktoś z Czytelników może logicznie wytłumaczyć ten rozrzut?

Na fakt, iż wystąpił rozrzut część Tu-154M ma wpływ kilku czynników. Pierwszy to fakt, iż dla niezniszczonej struktury samolotu współczynnik bezpieczeństwa wynosi 1.5, tj. maszyna wytrzyma jedynie 1.5raza większe naprężenia od projektowych. Ponado w przypadku naruszenia struktury jej wytrzymałość derastycznie spada i w trakcie ostatnich metrów lotu struktura skrzydła ulegała degradacji pod wpływem działania sił aerodynamicznych.

Natomiast w czasie impactu samolotu z ziemią nastąpił rozrzut elementów ze względu na dwa zjawiska fizyczne, tj. pęd oraz energię, które to nie mogą zniknąć w ułamku sekundy. Dla przykładu można wyobrazić sobie skutki ciśnięcia szklanką o ścianę i rozprysku drobnych elementów szkła, które nie będą leżały w małym obszarze przy ścianie, lecz rozprysną się na dużą powierzchnię podłogi.

Pytanie 8

(..) skrzydło następnie spadło z góry, ale już nawet nie miało siły by ściąć drobnych krzaków, to jak ono leciało, jak samolot (skośnie) czy spadło jak helikopter (z góry)?

Otóż w momencie oderwania fragment przestał być integralną częścią płatowca i jego kierunek uległ zmianie w stosunku do kierunku samolotu na skutek działających w trakcie zderzenia sił. Następnie jako, że miał zadaną prędkość początkową - równą prędkości samolotu - przebył drogę około 100 metrów. Natomiast nie ściął krzaków, w których wylądował, gdyż po przebyciu tychże 100 metrów prędkość w związku z działaniem oporów aerodynamicznych została utracona.

Pytanie 9 oraz 10 jest czystą publicystyką autora, którego ignorancja wobec praw fizyki zdumiewa, tym bardziej, iż mieni się jako doktor nauk medycznych, a takie osoby uznaje się za dość dobrze wykształcone...

 

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale