syrena syrena
43
BLOG

Wpadki i skandale wyborcze

syrena syrena Polityka Obserwuj notkę 1

Wpadki, skandale – wybory w stolicy od kuchni

Wprowadzenie bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast niewątpliwie wzmocnił demokrację w naszym kraju. Zainteresowanie wyborami samorządowymi wzrosło. Funkcje samorządowe obrosły prestiżem. Obywatele rozliczają szefów lokalnych władz z efektów ich pracy.

Ciemna strona tego procesu, to ogromne wzmocnienie władzy wykonawczej w samorządzie kosztem kontroli rad. Zdarzają się burmistrzowie, którzy ani razu w ciągu kadencji nie uzyskują absolutorium. Nic im to nie szkodzi. Jeszcze żadne referendum lokalne, także w sprawie odwołania burmistrza, nie uzyskało wymaganej frekwencji. Burmistrzowie są w praktyce nieusuwalni.

Trudno więc dziwić się, ze kampanie wyborcze stały się także w samorządach zaciętym bojem. Wybory radnych mają dużo mniejsze znaczenie niż wcześniej. Każdy poważny kandydat firmuje swoim nazwiskiem partię lub komitet wyborczy, który nierzadko jest tylko kwiatkiem do kożucha.

W Warszawie wybory prezydenta były starciem tytanów. W pierwszych bezpośrednich wyborach pewniakiem był Andrzej Olechowski. Nad Lechem Kaczyńskim górował nie tylko poparciem sondażowym i wzrostem. Miał dużo lepszy wygląd, obycie… no i był mieszkańcem naszego miasta. W kampanii miał jedna poważną wpadkę, którą po latach powtórzył Kazimierz Marcinkiewicz. Ale o tym za chwilę. Niestety, poległ dzięki lenistwu. Jego otoczenie przyznawało, że trudno było skłonić go do jakiegokolwiek działania w kampanii. Uznał, że prezydentura stolicy należy mu się jak psu kość. I poległ przegrywając nie z Kaczyńskim, tylko nawet z Markiem Balickim.

Kazimierz Marcinkiewicz oparł swoją kampanię na przekazie skierowanym do sierot po PO-PiSie. Jako pokrzywdzony przez Kaczory dystansował się od swojej partii. Efektem był dwie osobne kampanie wyborcze: partyjna PiS, który poprawił wynik sprzed czterech lat ale i tak stracił władzę, oraz osobista Marcinkiewicza, który przegrał o włos z Hanną Gronkiewicz – Waltz.

Plotki głosiły, że Marcinkiewicz ostentacyjnie odrzucał pomysły stołecznego sztabu wyborczego PiS. Nie posłuchał na przykład ostrzeżenia przed kampanią telefoniczną. I powtórzył wpadkę Olechowskiego. Wyborców budził jego głos nagrany z taśmy.

Inną wpadką było słynne już pomylenie dzielnic Ursus i Ursynów.

Generalnie jednak, Hanna Gronkiewicz – Waltz wyprzedziła Marcinkiewicza tą samą różnicą głosów, którą wygrała w Białołęce dzięki obietnicy, że nie będzie rozbudowywać oczyszczalni ścieków Czajka. Od początku było wiadomo, że nie ma już odwrotu od tej inwestycji finansowanej przez UE. Marcinkiewicz powiedział mieszkańcom prawdę, Gronkiewicz – Waltz skłamała. To demoralizujący przykład dla polityków.

Jak mówią ludzie z otoczenia Pani Prezydent ją też trudno było przekonać do pracy w kampanii wyborczej. Miała zwyczaj odwoływać spotkania z powodu… zakupów. Mawiała często: nie planujcie nic na jutro, muszę odpocząć. Ludzie PO widocznie tak mają.

Największym skandalem ostatnich wyborów samorządowych w Warszawie był wyciek programu wyborczego Gronkiewicz – Waltz. Jeden z czołowych działaczy jej sztabu wyborczego, obecny burmistrz Śródmieścia, Wojciech Bartelski przekazał go Konradowi Ciesiołkiewiczowi na długo przed oficjalnym ogłoszeniem.

Ciesiołkiewicz nie wykorzystał tego asa w rękawie do wzmocnienia Marcinkiewicza, za to wszystkim dziennikarzom pokazywał program i opowiadał od kogo go otrzymał…

syrena
O mnie syrena

Kocham moje miasto. Dlatego obserwuję warszawski samorząd. Chcę, by Warszawa wreszcie rozkwitła. By stała się prawdziwą metropolią. Czekam na prawdziwego gospodarza stolicy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka