szymonn szymonn
98
BLOG

Wyborcza przeciw demokracji?

szymonn szymonn Polityka Obserwuj notkę 7

Jeszcze nigdy Gazeta Wyborcza nie wystąpiła tak otwarcie przeciw demokracji.

"Publicysta" Wojciech Mazowiecki napisał w tej "obiektywnej" gazecie: "Z Jarosławem Kaczyńskim nie zrobimy ani jednego kroku do przodu. To najważniejszy powód, by się z nim rozstać".
Należałoby sobie zadać pytanie logiczne i podstawowe: z kim to Jarosław Kaczyński ma przeżyć rozstanie? Z Wyborczą? Z gazetą, która w kampanii prezydenckiej w ordynarny sposób atakowała Kaczyńskiego? Z gazetą, która w trakcie ciszy wyborczej przed I turą opublikowała artykuł o Barbarze Blidzie - nie dość, że sięgając szczytu nekrofilii zredefiniowanej przez Bartoszewskiego, to jeszcze atakując w ten "zawoalowany" (chyba tylko dla analfabety) sposób jednego z kandydatów w czasie, kiedy takie działania są złamaniem prawa?
Jak widać Wyborcza korzystała z wszelkich metod - per fas et nefas (czyli zgodnych z prawem i tak "trochę" obok prawa) - aby zniszczyć PiS i jej lidera. Przypomnijmy ataki na Zbigniewa Ziobro - oskarżenia o zniszczenie laptopa, o podsłuchy, atakowanie nawet domniemanej narzeczonej - "PatiKoti" i wyciąganie w najpodlejszy sposób śmierci ojca.
Czy któryś z tych "wyssanych z brudnego palca" (cytując drugiego czołowego polityka PiS) zarzutów potwierdził się w sądzie? Część z tych rewelacji to były ordynarne kłamstwa, albo półprawdy zaprojektowane, aby siać nienawiść do "pisuarów" wśród wiernych czytelników GieWu. A ataki na bliskich Ziobry to działania tak niskie i podłe, że nawet wstyd o nich pisać.
Czy w związku z tym, Kaczyńskiego i ludzi z PiS - z Wojciechem Mazowieckim, lub jakimiś "nimi" stojącymi za plecami tego pana - łączyły jakieś relacje, zażyłość? Coś, co usprawiedliwiałoby określenie "rozstać"? i czego zerwanie złamałoby serce siwemu panu Jarosławowi?
Jak możemy przeczytać na stronie Gazeta.pl - zdaniem Mazowieckiego Kaczyński "stawiając żądanie wobec swoich przeciwników politycznych, aby odeszli, sam wystawił się na podobny osąd". Tylko czy Kaczyński pierwszy wysunął postulat odejścia swoich przeciwników? Czy poetyka drugiej strony - Platformy Obywatelskiej nie jest podobna, lub nawet bardziej drastyczna?
To przecież Sikorski nowo wystrojony w barwy PO obiecał, że dorżną watahę. To przecież Palikot powiedział "zastrzelimy Kaczyńskiego, zedrzemy z niego skórę i ją sprzedamy".
Dlaczego pan "dziennikarz" Mazowiecki żąda tylko od Kaczyńskiego odejścia, skoro PO zachowuje się w najlepszym razie podobnie?
Czy zachowanie pana Mazowieckiego, podobnie jak w czasie wyborów różnych "publicystów" Gazety Wyborczej, którzy deklarowali, że trzeba zrobić wszystko, żeby Kaczyński zniknął z polityki - jest zgodne z kodeksem etyki dziennikarza?
Przecież publicysta to również dziennikarz - tym bardziej Wojciech Mazowiecki - który "od zawsze" pełnił funkcje dziennikarskie w Wyborczej.
Jak mówi Kodeks etyki dziennikarskiej:
21. Angażowanie się dziennikarzy w bezpośrednią działalność polityczną i partyjną  jest również przejawem konfliktu interesów.....
Tymczasem GW w sposób jednoznaczny zwalczała wszelkimi dostępnymi metodami propagandy i manipulacji Kaczyńskiego w trakcie wyborów prezydenckich, w oczywisty sposób opowiadając się po stronie przeciwnika.
Dlaczego dla pana Mazowieckiego Kaczyński oskarżeniami o nieudolność w śledztwie smoleńskim przekroczył „granicę przyzwoitości”? Przecież ujawniane stopniowo rewelacje świadczą o wielu zaniedbaniach przy organizacji przelotu Prezydenta. Przecież widoczna gołym okiem indolencja i niekompetencja (lub brak zainteresowania) w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej – aż się proszą o krytykę polityczną.
Tym bardziej, że ta krytyka jest kierowana przez oponentów politycznych spoza PiS – nawet Ryszarda Kalisza, którego o krwiożerczą antyrosyjskość raczej nie podejrzewam. Nie wspominając już o rodzinach ofiar, czy dziennarzy, którzy nieustannie informują o karygodnych zaniedbaniach przy organizacji wizyty Pierwszego Polaka w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.
Dlaczego Mazowiecki twierdzi, że ktoś go szantażuje tym, że Kaczyńskiemu wolno więcej? Wolno mu więcej razy nadstawić policzka na plucie furiatów z Czerskiej? Na chamstwo Palikota i Niesiołowskiego?
Dlaczego pan Mazowiecki depcze podstawy demokracji swoim bezzasadnym i agresywnym artykułem? Dlaczego pan Mazowiecki depcze swoje nazwisko i pośrednio kompromituje nazwisko Ojca - Tadeusza Mazowieckiego, który położył zasługi w walce o demokrację – także jako Premier RP?
Czy pan Mazowiecki uważa swoich czytelników za durniów, którym za pomocą nielogicznego i wydumanego ciągu myślowego, można wmówić, że Kaczyński powiedział wszystko co najgorsze o wszystkich?
Przecież dla każdego zdrowo myślącego człowieka fakt, że rząd polski oddał wszelkie uprawnienia do prowadzenia śledztwa w Rosji w ręce Rosjan – świadczy o głębokim kryzysie kompetencji tych ludzi, albo o premedytacji – i chęci okrycia wszelkich swoich zaniedbań - umywając ręce jak Piłat.
Zbrodnia Mazowieckiego przeciwko demokracji to próba wyrzucenia poza nawias życia publicznego człowieka, na którego głosowało prawie 50% wyborców w ostatnich wyborach prezydenckich.
Czy w kolejnym kroku pan Mazowiecki zgłosi postulat usunięcia z tegoż życia publicznego również kilka milionów wyborców Kaczyńskiego? W jaki sposób ma to się odbyć? Metodą topienia w morzu zrzucanych z samolotów zwolenników PiS? Powtórki z 1968 roku - tylko zamiast antysemityzmu antykaczyzm? Prześladowań na każdym kroku myślących inaczej niż GW przy pomocy służb specjalnych?
Dlaczego pan Mazowiecki dokonuje tak prymitywnych manipulacji logicznych w swoim tekście? Czy stracił do końca szacunek do swoich czytelników?
Żeby pokazać te zbyt proste metody zacytuję tego pana: pisze, że „to Jarosław był motorem niedobrym duchem działań obu braci” (już nawet nie czepiam się błędów w tekście). Ma to być podstawa do zarzutu, że „najgorsze rzeczy, jakie się działy w ostatnim dwudziestoleciu, wiązały się na ogół z jego (Jarosława Kaczyńskiego) nazwiskiem i imieniem”. Jakie to rzeczy?
- Ochrona służb postkomunistycznych przez Wałęsę? Mi się to kojarzy z nazwiskiem Wachowskiego i ówczesnego Prezydenta.
- Aferalna prywatyzacja? To raczej Lewandowski i inni aferałowie, po części zwolennicy i przyjaciele Tuska.
- Afera Rywina? Tutaj na pierwszy rzut oka widać inne nazwisko. Poza tym w tej sprawie jest również nazwisko Michnika, oprócz paru przedstawicieli lewicy postkomunistycznej. Kaczyńskiego tu nie ma.
- Afera hazardowa? Kojarzę nazwisko Sobiesiaka, Schetyny, Chlebowskiego i Drzewieckiego. Nazwisko Kaczyńskiego pojawiło się wyłącznie w ustach Premiera, który za ujawnienie przez CBA wypowiedział totalną wojnę PiS-owi i jego liderowi. Jeszcze należy przypomnieć głupie próby stworzenia jakiejś rzekomej afery hazardowej za rządów PiS (w co nie wierzą nawet na Czerskiej).
- Moglibyśmy wymieniać afery, przykłady inwigilacji prawicy, przestępstwa gospodarcze, nawet ograniczanie demokracji i nadawanie iście totalitarnych uprawnień służbom specjalnym za rządów PO – tylko nadal tam nie widać nazwiska Kaczyńskiego.
Więc jakie to najgorsze rzeczy działy się w ostatnim dwudziestoleciu z inicjatywy Kaczyńskiego. Czy odpowiada za mordy polityczne? Wprowadzanie podsłuchów? (dla wiernych czytelników GW przypomnę, że wszystkie zarzuty w tej sprawie upadły).
Możemy dalej przeczytać: „narzędziem polityki prezesa PiS są od dawna kłamstwa i insynuacje”.
Może zamiast bezpodstawnie rzucać oszczerstwa, poda pan Mazowiecki przykłady tych kłamstw i insynuacji? Jako narzędzia polityki oczywiście? Czy prawda pana obraża, panie Mazowiecki? Czy Kaczyński, mimo być może zbyt ostrych wypowiedzi, choćby ZBLIŻYŁ się do chamstwa, kłamstw i manipulacji Palikota, Niesiołowskiego i dziennikarzy z Czerskiej?
Czy "dziennikarze" z GWna mają prawo manipulować i kłamać w swoich artykułach i jednocześnie z całą bezczelnością o kłamstwa i manipulacje oskarżać tego, którego od 5 lat oczerniają, pomawiają i prześladują?
Dlaczego oni mają prawo do obecności w życiu publicznym, a Kaczyńskiemu się je odbiera?
I dalej: „Publicysta podsumowuje, że tylko od wyborców zależy dziś, czy następny rok będzie ostatnim Kaczyńskiego na polskiej scenie politycznej”. Przecież nie dalej jak miesiąc temu wyborcy pokazali, że Kaczyńskiemu nie grozi koniec na scenie politycznej. Co gorsza, trend wskazuje, że to raczej PO może grozić niebyt. Czy fakty pana, panie Mazowiecki obrażają? Czy rzeczywistość jest pana wrogiem największym?
Co to znaczy „wystarczy tylko odwrócić armaty i wycelować w niego samego”? Czyje armaty? Czy może Gazeta Wyborcza rozpocznie kampanię oszczerstw w celu udowodnienia, że za zaniedbania, które doprowadziły do katastrofy rządowego samolotu odpowiada lider opozycji, Kaczyński? Czy może chodzi o prawdziwe armaty i jest to ciąg dalszy nawoływania (rozpoczętego przez Palikota) do eksterminacji fizycznej Kaczyńskiego.
Dziwnie nasuwa mi to myśl, że być może chodzi o nadrobienie błędu w kalkulacjach, jakim było uniknięcie przez Jarosława śmierci na smoleńskiej ziemi….
Panie Mazowiecki, z analizy pana tekstu wynika, że nie jest pan godzien nazywać się dziennikarzem. Nie jest pan godzien nazywać się również obywatelem – bo depcze pan zasady demokracji i obraża wyborców Jarosława Kaczyńskiego (których jest zapewne więcej, niż czytelników Wyborczej).
Czy pana bezsilna wściekłość i nierealne postulaty wynikają z pana wiedzy, której ja i inny czytelnicy nie posiadają? To znaczy świadomości zagrożenia, jakie może stanowić dążenie Jarosława Kaczyńskiego do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej?

 

szymonn
O mnie szymonn

Protestuję przeciwko cenzurze na Salon24.Pozdrawiam uprzejmie wszystkich, dla których wolność słowa ma jakąś wartość, a zdrowy rozsądek jest cenny :-D.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka