szymonn szymonn
279
BLOG

SEN o RBN

szymonn szymonn Polityka Obserwuj notkę 1

Miałem sen. Byłem na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego - jako protokolant i miałem rzetelnie i gorliwie notować przebieg posiedzenia. Dziś miał przybyć nowy gość - generał Jaruzelski. I oto punktualnie wszedł ze swoim asystentem do sali posiedzeń. Punktualny - pomyślałem sobie - więc może nie jest taki zły, jak go malują prawicowi publicyści?
Ledwo generał zasiadł za stołem ponownie otwarły się drzwi i weszli niespodziewani goscie - cztery osoby. Zrobiła się mała konsternacja i przewodniczący już chciał wyprosić nieznajomych, kiedy odezwał się pierwszy z nich (a ja gorliwie notowałem):

- Proszę o możliwość uczestniczenia w posiedzeniu. Mam takie samo albo i większe prawo być tutaj jak pan Jaruzelski.
- Ja tez, ja też - nieco zbyt usłużnie uzupełnił drugi z gości.

- Ale kim panowie w ogóle są? Zapytał zdziwiony przewodniczący.

Młody człowiek towarzyszący pierwszemu z gości zakrzyknął bojowo:
- odpi*rzcie się od komendanta!!!
Potem już spokojniej dodał:
- To badzo porządny człowiek - porządniejszy nawet od samego Jaruzelskiego. Był zawsze dla mnie jak ojciec. Kocha zwierzęta, ma wspaniałą żonę. No a że miał stresującą pracę? Był wspaniałym patriotą. Został przecież wysłany przez swój kraj na trudny odcinek, gdzie krzewił kulturę i porządek i gdzie w końcu bohatersko oddał życie za sprawę.

- To pana szef nie zyje? W takim razie co on tu robi? - Zdziwił się przewodniczący.

- Donnerwetter! Wcale tu nei chcieliśmy przychodzić! Wywołał nas tu jakiś Herr Wykrztałciuch. Ale wróćmy do sprawy.
Przyszliśmy tu bronić dobrego imienia mojego pana. Jest dużo lepszy od Jaruzelskiego. W końcu wasz generał służył Moskwie, a on wiernie i uczciwie służył swojej niemieckiej ojczyźnie.

- Tak, to prawda - odezwał się "szef" - Podobnie jak generał Jaruzleski nie zabiłem nigdy żadnego człowieka. A przecież nie mogę odpowiadać za moich podwładnych. Ja na dobra sprawę w ogóle nie wiedziałem, czym się moi pracownicy zajmują. Weźmy tego lekarza....zapomniałem nazwiska. Myślałem, że on leczy ludzi, a on jakieś chore eksperymenty przeprowadzał. A Jaruzelski też podobno nic nie wiedział o Popiełuszce. Ani o ofiarach w Gdańsku, Poznaniu, Wujku. To zupełnie jak ja.


Mi tez pracownicy mówili, że te wielkie piece to do ogrzewania baraków, żeby więźniom było cieplej. Na pewno nie znajdziecie żadnego mojego podpisu - pod żadnym rozkazem dotyczącycm rozstrzelania kogokolwiek. Zupełnie jak Jaruzelski.
Osądzono mnie niesprawiedliwie i ten festiwal nienawiści ciągnie się już wiele lat.

I jeszcze te kłamstwa o wysylaniu do komór gazowych. Przecież gdyby nie ja, gdyby nie to, że pilnowałem porządku w obozie - to zaraz by się rozpoczęła interwencja wojsk Wermachtu w obozie. Byli przecież niedaleko - bo ilez to drogi spod Stalingradu. co prawda wasi zakłamani historycy teraz mówią, że nie było szans na interwencję, że gdybym zamordował o połowę mniej Żydów, to nikt by nie mial do mnie pretensji. Ale oni tam nie byli!! Nie wiedzieli, jaka to odpowiedzialność. Jaki to ciężar patriotyzmu mnie przygniatał.

I jeszcze raz chcę podkreślić - że wojska niemieckie były wtedy wszędzie wokoło. Gdybym nie umiał zaprowadzić porządku w Auschwitz, to na pewno by przyszli i pozabijali wszystkich ocalałych. A tak przynajmniej przedłużyłem im życie o te kilka dni albo nawet tygodni. Przecież nawet niektórzy (co prawda parę osób) dożyło wyzwolenia.

A pan Jaruzelski? Tak samo bał się Rosjan, jak ja moich współobywateli. Gdyby nie ja i on, to nazizm i komunizm upadły by dużo wcześniej. Ja wiem, że generał się teraz musi się wytłumaczy przed sądem i wybielić, ale przecież ja wiem jak to jest nieść brzemie odpowiedzialności śmierci wielu ludzi. Chociaż ja trochę więcej zabiłem, niż Jaruzelski. Ale z drugiej strony, on to zrobił bezkarnie - bez śladów i bez odpowiedzialności. Więc to ja wyszedłem na amatora.
Ci przeciwnicy ustroju, którzy "sami" się pobili na śmierć. Ci górnicy z Wujka, demonstranci z Gdańska, Radomia, Poznania - przecież nikt nie skazał Jaruzelskiego za te zbrodnie. Mówią, że to nie on osobiście pociągał za spust.

Ale ja też nie pociągałem i nawet Stalin osobiście nie wiadomo czy kogoś zabił.
A mnie powiesili, za to że wprowadziłem parę usprawnień w selekcji więźniów. Może jak bym się tłumaczył, że
więźniowie się potykali na rampie i spadając zabijali o ziemię, to dali by mi wiarę, tak jak tłumaczeniom podwładnych Jaruzelskiego o Pyjasie i innych?

- W porządku, może pan zostać - powiedział przewodniczący - przekonał mnie pan, że jest pan człowiekiem honoru.

Gość jednak chciał mieć ostatnie zdanie:

- Nazywam się Rudolf Hoess i byłem komendantem obozu w Auschwitz-Birkenau.

Przewodniczący trochę się stropił, ale słowo się rzekło. Odezwał się więc ponownie:

- A kim jest drugi z panów?

- ee tam panie, ja to zwykły człowiek jestem. Siergiej Putinin, pseudonim "Iwan". Co prawda oskarżają mnie te
prawnicze papugi, że jestem rezydentem mafii rosyjskiej w Polsce, ale ja mam tyle wspólnego z rosyjską mafią, co Jaruzelski z KGB. No owszem, jestem ojcem chrzestnym paru bossów rosyjskiego podziemia, ale to tylko dlatego, że byliśmy sąsiadami. I parę interesów zrobiliśmy. Ale to było dawno bardzo.

No ja przecież nie mogę odpowiadać za moich podwładnych - że czasem kogoś zastrzelili. Albo że wysyłają pieniądze i towary zabrane Polakom do Rosji. Pan Jaruzelski całe życie wysyłał mleko w proszku, szynki, węgiel, stal i inne dobra do Moskwy, a przecież wszyscy go uważają za patriotę i eksperta od stosunków rosyjskich.
No ja też jestem ekspertem od stosunków - mam swój rewir na autostradzie i pilnuję wszystkich stosunków -żeby się dobrze opłacały. Więc ja też mogę tu być na posiedzeniu -.

Zrezygnowany przewodniczący kiwnął głową i zarządził rozpoczęcie obrad.
A ja się obudziłem.

szymonn
O mnie szymonn

Protestuję przeciwko cenzurze na Salon24.Pozdrawiam uprzejmie wszystkich, dla których wolność słowa ma jakąś wartość, a zdrowy rozsądek jest cenny :-D.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka