szymonn szymonn
35
BLOG

Chiny i Rosja

szymonn szymonn Polityka Obserwuj notkę 1

Nie oglądam olimpiady w Pekinie. Nie oglądam dlatego, że igrzyska organizowane przez państwo totalitarne, propagujące zbrodniczy system komunistyczny budzą mój zdecydowany sprzeciw.

Nie przekonuje mnie nawet powolna transformacja systemu centralnie sterowanego w stronę kapitalizmu. Mimo erozji komunizmu w Chinach, totalitaryzm pozostaje.
Zbrodnicza ideologia się ulatnia, ale pozostają równie zbrodnicze praktyki dawniej usprawiedliwiane przez komunizm.

Chiny nie rozumieją ducha Olimpiady. Dla nich liczy się zwycięstwo za wszelką cenę. Nawet jeśli to cena życia robotników pracujących przy budowie stadionów, zdrowia gimnastyczki, utraty mieszkań przez tych, którzy mieli nieszczęście mieszkać zbyt blisko obiektów sportowych. Olimpiada w Chinach kojarzyć mi się będzie ze skośnookimi zawodnikami, którzy niespodziewanie i wbrew zdrowemu rozsądkowi osiągają rekordy, mimo że dotychczas zajmowali dalekie miejsca.

Rok 2008 jest już trzecią datą hańby i upadku wzniosłych idei ruchu olimpijskiego.
Pierwszym rokiem, kiedy MKOl sprzedał ideały, był 1936 - Olimpiada w Berlinie.
Świat zachwycił się przepychem i poziomem organizacji igrzysk, a hitleryzm ukrył swoją zbrodniczą twarz za grecką maską.
Jak pisze Szymon Jakubowski w artykule "Dwie olimpiady, dwa totalitaryzmy"  :
"Na czas igrzysk ograniczono represje skierowane przeciwko Żydom, zakazano pogromów. W reprezentacji niemieckiej pozwolono nawet na występ sportowców pochodzenia żydowskiego. Publiczność mogła więc podziwiać florecistkę Helene Mayer i hokeistę Rudiego Bali. A szefem komitetu organizacyjnego został dr Teodor Levalda."

Podobnie w 1980 roku podczas igrzysk w Moskwie wzniosłe zasady olimpijskie spotkały się ze zbrodniczym systemem komunistycznym. Oszustwa sędziowskie i wszechobecna inwigilacja spowodowały negatywną ocenę wydarzenia przez praktycznie cały wolny świat.

Duża liczba państw zresztą zbojkotowała igrzyska wskutek wcześniejszych wydarzeń.

Jak podaje dr Jerzy Kochanowski w artykule "Olimpiady pełne polityki" - "w nocy z 25 na 26 grudnia 1979 roku ZSRR dokonał zbrojnej interwencji w Afganistanie. 4 stycznia Jimmy Carter ogłosił sankcje polityczne i gospodarcze wobec ZSRR, tydzień później agresję potępiła ONZ, 20 stycznia amerykański prezydent zapowiedział bojkot olimpiady przez USA, wzywając inne państwa do podobnej decyzji."
Do protestu Stanów Zjednoczonych dołączyło jeszcze 54 państw.

W 2008 roku względy ekonomiczne nie pozwoliły na ostracyzm wobec Chin - organizatora igrzysk.
Nawet liczne doniesienia o ludobójstwie tybetańczyków, o łamaniu podstawowych praw rdzennych obywateli Chin, o wszechobecnej cenzurze, nie zmieniła zachwytu komentatorów i większości rządzących w oburzenie i pogardę. Wstyd mi za nich.

Nie ulega wątpliwości - idea Olimpiady mocno się zużyła. Nie tylko wybór państwa - gospodarza igrzysk i okoliczności towarzyszące wydarzeniu budzą wątpliwości.

W polskiej edycji Wikipedii czytamy:
"Igrzyska olimpijskie są organizowane pod hasłem szlachetnego współzawodnictwa i braterstwa wszystkich narodów. Zgodnie z tradycją grecką na czas igrzysk olimpijskich zaprzestawano wojen. Podczas trwania jakichś konfliktów ogłaszano "święty rozejm" i wojny wstrzymywane były na 2 miesiące."

Rozpoczynanie wojny tuż przed, lub w dniu rozpoczęcia olimpiady świadczy o ogromnym wyrachowaniu (odwrócenie uwagi globalnej opinii od tego obszaru) i o ogromnej pogardzie dla ideałów ruchu olimpijskiego.

Nie chcę wyrokować, kto rozpoczął albo sprowokował tę wojnę - w polskich mediach wskazuje się raczej Gruzję.
Tym, którzy znają historię (17 września 1939 r.) i pamiętają fakty z niedawnej historii - jak np. prowokacje rosyjskich służb ("zamachy bombowe" w Rosji) w celu usprawiedliwienia mordów w Czeczenii, intuicja mówi, że prowokacja mogła wyjść ze strony Rosji czy Osetyńców.

Kiedy kurz bitewny opadnie, dowiemy się z ust ocalonych, jak było naprawdę.
Chyba, że te usta będą zakneblowane, albo nie będzie ocalonych...

Jedno, co mi się nasuwa na myśl (historia lubi się powtarzać) - w ciągu najbliższego roku, dwóch czeka świat duża wojna. Miejmy tylko nadzieję, że Polska tym razem nie ucierpi.

szymonn
O mnie szymonn

Protestuję przeciwko cenzurze na Salon24.Pozdrawiam uprzejmie wszystkich, dla których wolność słowa ma jakąś wartość, a zdrowy rozsądek jest cenny :-D.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka