CO się stało z autorytetami? Dlaczego Pan Bartoszewski przyrównuje aktualne czasy - ludzi, którzy buczą i gwiżdżą korzystając z prawa do wolności wypowiedzi, do stalinizmu?
Przecież kiedy zwolennicy Donalda Tuska zagłuszali Jarosława Kaczyńskiego podczas debaty wyborczej, nikt nie mówił o kryzysie demokracji.
Gdyby Pan Bartoszewski mówił o chamstwie demonstrujących niezadowolenie, to można by się z nim zgodzić. Podobnym chamstwem było zachowanie zwolenników PO podczas pojedynku wyborczego.
Przecież ten sam Bartoszewski przed wyborami nazwał ludzi, których działań na arenie międzynarotowej nie akceptował - "dyplomatołkami". To takie jednoosobowe wygwizdanie i buczenie.
Dlaczego Pan Bartoszewski potępia innych, a siebie rozgrzesza?
Ponieważ porzucił wierność wewnętrznej prawdzie, która cechuje autorytety moralne, na rzecz brudnej polityki.
Stał się jednym z krzyczących "cztery nogi dobrze, dwie nogi źle", ale dla doraźnego celu politycznego gotów jest krzyczeć: "cztery nogi dobrze, dwie nogi LEPIEJ".
Treść okrzyku nie ma znaczenia, byle tylko czuć wokół siebie uspokajające ciepło stada i zasłużyć na uśmiech Tuska.



Komentarze
Pokaż komentarze