Dwuletni terier Rum, przeszkolony przez słowackich policjantów, zaczyna w Bratysławie batalię przeciw pluskwom.
Pluskwy są przynoszone do hotelów przede wszystkim w bagażach gości, głównie tych z Anglii i USA - jak twierdzą słowaccy eksperci od dezynsekcji. Pojawienie się owada może zrujnować reputację miejsca oferującego noclegi, a jego zwalczanie nie należy do zadań łatwych: zabicie pluskwy jest możliwe tylko dzięki bezpośredniemu zaaplikowaniu na nią środka chemicznego. Stąd trudności w zwalczaniu tych insektów konwencjonalnymi środkami.
Na szczęście dla bratysławskich hotelarzy słowaccy specjaliści od szkolenia psów opracowali broń niekonwencjonalną. Jest nią terier Rum, który został przeszkolony w wyszukiwaniu pluskiew. Rum trafił do policyjnego ośrodka kynologii w Bratysławie ze schroniska. Po przejściu trzymiesięcznego kursu jest w stanie rozpoznawać zapach pluskiew i tropić uciążliwe insekty. Po znalezieniu insekta Rum zaczyna szczekać. Wówczas do akcji wkraczają eksperci od dezynsekcji, którym pozostaje tylko zgładzić pluskwę. Oprócz Ruma słowaccy treserzy wyszkolili dwa inne psy, specjalizujące się w tropieniu pluskiew.
Ruma w akcji można obejrzeć na stronie dziennika "Sme", pod tym linkiem.
Ciekawostka lingwistyczna
Pluskwy nie są jedynymi insektami, które nawiedzają domy Słowaków. Podobnie jak w Polsce, na Słowacji zdarzają się także problemy z karaluchami i prusakami. Jako ciekawostkę wypada odnotować osobliwe nazwy, jakimi nasi południowi sąsiedzi (również Czesi) określają te insekty. „Karaluch” to po słowacku šváb obyčajný (czes. šváb obecní) natomiast „prusak” to rus domový ( czes. rus domácí; Rus po słowacku i czesku znaczy również „Rosjanin”).
krzsz
Źródło: sme.sk
Tekst ukazał się na portalu www.wyszehrad.com


Komentarze
Pokaż komentarze (5)