Prezydent Słowacji Ivan Gašparovič przybędzie do Warszawy na piątkowy szczyt przywódców państw środkowoeuropejskich pomimo zaproszenia Atifete Jahjagi, przywódczyni Kosowa, którego niezawisłości Słowacja nie uznaje.
Zaproszenie Jahjagi do Warszawy stanowiło „dyplomatyczno-prawną przeszkodę” dla
przybycia na szczyt Ivana Gašparoviča. Ostatecznie jednak zdecydowano, że prezydent Słowacji będzie w Warszawie obecny. Decyzję tę potwierdził wczoraj dla Słowackiej Agencji Prasowej (TASR) prezydencki rzecznik, Marek Trubač.
Przedtem jednak strona polska musiała zaakceptować słowackie wnioski w sprawie politycznego i dyplomatycznego sposobu organizacji spotkania. Dzięki temu uczestnictwo Gašparoviča na szczycie będzie mogło dojść do skutku bez podważania słowackiego stanowiska w kwestii niepodległości Kosowa.
Słowacy zażądali, aby na spotkaniu nie było żadnych kosowskich symboli państwowych, ani nazwy „Republika Kosowa”. Nie będzie również przyjęta żadna wspólna deklaracja, pod którą, oprócz innych przywódców, podpisałaby się prezydent Kosowa.
Słowacja jest jednym z pięciu państw UE, które nie uznają niepodległości Kosowa. Oprócz niej, na uznanie niezawisłości Prisztiny nie zgadza się Rumunia, Hiszpania, Grecja i Cypr. Brak uznania dla Kosowa ze strony Słowacji i Rumunii jest związane z obecnością stosunkowo licznej mniejszości węgierskiej w tych państwach.
Z powodu obecności prezydent Kosowa w Warszawie nie pojawi się prezydent Serbii, Boris Tadić.
krzsz
Źródła: sme.sk / tasr.sk
Tekst ukazał się na portalu wyszehrad.com


Komentarze
Pokaż komentarze (12)