Venissa1 czyli o sztuce manipulacji
Dosc czesto zdarza mi sie dyskutowac na salonie z ludzmi glupimi, o ograniczonej inteligencji i z istotnymi brakami wiedzy Jestem z usposobienia demokrata i liberalem, uznaje prawo takich ludzi do istnienia, do brania udzialu w zyciu spolecznym, ale chcialbym zeby, skoro sa glupi, starali sie jak tylko mozliwe, doszlusowac do tych z przodu, dolaczyc i nie opozniac. Dokladam wszelkich staran zeby korygowac ich spaczone sciezki, tlumacze i wyjasniam zeby pomoc im zrozumiec, drazni mnie gdy w swojej spaczonej ambicji oni taka pomoc odrzucaja.
Ostatnio rozpetala sie nagonka na Mikkego. Sam car i wladca wzial udzial w nagonce, podstawa do najazdu byl cytat “W wielu kręgach prawdziwych dżentelmenów uważa się, że większa hańbą jest pić wino z gwinta niż gwałcić kelnerkę”.
Od samego poczatku cytat wydawal mi sie wyrwany z kontekstu i w zadnym wypadku nie sugerowal, ze Mikke pochwalal gwalcenie kelnerek, ze zachecal do gwaltu, ze wolalby juz gwalcic niz pic wino z gwinta. Nie chcialo mi sie w to wchodzic i szukac co rzeczywiscie Mikke powiedzial i jak, ale sadzilem, ze jesli ktos chcial najezdzac to powinien starac sie rzetelnie przedstawic caly kontekst.
Mam bardzo zla opinie o Mikkem od szeregu lat, napisalem nawet na jego temat kilka notek, w ktorych uzasadnialem dlaczego tak zle go oceniam jak oceniam. Jednakze staram sie w tym wszystkim byc obiektywny, nie widze powodu zeby obciazac kogokolwiek niezawinionymi zdarzeniami, zeby wymyslac zarzuty gdy nie ma sie zarzutow prawdziwych.
Ostatecznie znalazlem o co chodzilo z tym Mikkem, przypomnial mi sie kontekst zdarzenia.TTomczykiewicz skomentowal zachowanie Mikkego tym ze on “pije wino
z gwinta”. W odpowiedzi Mikke uzyl inkriminowanego zdania, “W wielu kręgach prawdziwych dżentelmenów uważa się, że większa hańbą jest pić wino z gwinta niż gwałcić kelnerkę”, uzupelnil to pozniej zdaniem “w twierdzeniu, że p.TT zgwałcił
kelnerkę jest dokładnie tyle samo prawdy, co w twierdzeniu, że ja piłem wino z gwinta”.Taka sobie grzecznosciowa wymiana zdan miedzy przyjaciolmi, nic nadzwyczajnego, nic szczegolnie oburzajacego. Ale po Polsce poszla wiesc, ze Mikke to jednak degenerat, gorszy nawet od Tuska, ze on do gwaltu kelnerek zacheca, a jesli nie zacheca to, taki gwalt usprawiedliwia, rozgrzesza, bagatelizuje. Tak mniej wiecej napisal w swojej notce nasz naczelny, o krok dalej poszla malo znana, ale chcaca zablysnac, intelektualistka Venissa. Znalazla ona w Mikkem sadyzm, jak rowniez sadyzm ten znalazla u wszystkich mezczyzn ktorzy odwazyli sie Mikkego usprawiedliwiac wyrwaniem zdania z kontekstu, lub nie sadzili, ze on to powiedzial na powaznie.
Wszedlem w dyskusje z Venissa1 pod jej notka, wowczas jeszcze nie znalem faktycznego kontekstu wypowiedzi Mikkego.
“Odnosze wrazenie ze notka bazuje na drobnej manipulacji i nie wiem czy zasluguje na rozsadna dyskusje. Od szeregu lat uwazam Mikkego za pomylonego szalenca, ale ja przynajmniej potrafie wlasciwie i rzetelnie uzasadnic swoje oceny, nie jestem pewien autorko czy Ty potrafisz uzasadnic swoje, nie widze zebys probowala.
Cytat „W wielu kręgach prawdziwych dżentelmenów uważa się, że większa hańbą
jest pić wino z gwinta niż gwałcić kelnerkę” jest wyraznie wyrwany z kontekstu.
Moze byc rowniez rozumiany jako zarzut do tych "prawdziwych dzentelmenow" ze wlasnie tak uwazaja, nie ma zadnej podstawy zeby sadzic, ze Mikke wlasnie do tych dzentelmenow sie chcial zaliczac i ze to byla jego ocena co jest haniebne, co nie jest. Jesli wiec chcialas oceniac Mikkego w oparciu o to co powiedzial, rzetelnosc nakazywala umiescic cytat w kontekscie i rozwazac calosc, nie fragment.”
Venissa odpowiedziala w komentarzu do “panow”
“Panowie, panowie! Nie racjonalizujcie, nie tłumaczcie faceta. To co robicie to zwykłe obrony przed uświadomieniem sobie, że może identyfikujecie się z autorytarnym facetem ze skłonnościami do sadyzmu...”
Skomentowalem to
“Venisso, cos mi tu nie pasuje. Piszesz naciagna notke, obciazasz Mikkego winami za zarty, gdy Ci ktos wytyka nieprzemyslenie, odbijasz pileczke i twierdzisz ze to "panowie tlumacza faceta". Czy tak trudno Ci sie przyznac ze notki nie przemyslalas, ze tak Ci sie w porywie napisalo i ze nie masz do tego dobrego usprawiedliwienia? Latwiej Ci isc w zaparte?
Wielokrotnie juz tlumaczylem w roznych miejscach ze bezmyslna krytyka szkodzi
sprawie, mozesz najezdzac na Mikkego z tysiaca roznych powodow, bede Cie w tym popieral ... Ale jezeli atakujesz go z powodu ktory sobie wymyslilas dla dobra sprawy, to odstrasza to ludzi rozsadnych i jest kontrproduktywne, w tym zawsze bede przeciwko”.
Pozniej zapoznalem sie ze sprawa i przeczytalem jak doszlo do wypowiedzenia “paskudnego” zdania, napisalem wowczas;
“Mialem dac juz sobie spokoj, nie widzialem sensu w dyskutowaniu z Toba bo poglady masz utrwalone i wyssane z mlekiem mamusi, odporna jestes na jakakolwiek argumentacje, powtarzasz mantre po mamusi (lub kims innym, rownie wiarygodnym). Ale przypadkowo wszedlem w oryginalne cytaty z kwestionowanych przez Ciebie wypowiedzi, z cytatow tych caly kontekst sytuacji byl oczywisty i zrozumialy. Byl inny niz to przedstawilas. No wiec trzeba szczegolnie zlej woli zeby zarzucac Mikkemu to co mu zarzucilas, trzeba szczegolnej manipulacji zeby zartobliwa i ironiczna wypowiedz tlumaczyc tak jak Ty to zrobilas. Upieranie sie przy tym co napisalas swiadczy o charakterze, masz niewatpliwie silny charakter. Niestety nie zorientowalem sie czy masz cos jeszcze, z tresci Twojej notki i zamieszczonych komentarzy trudno bylo mi sie zorientowac”
Venissa nie zamierzala sie usprawiedliwiac, wykazywac, ze ma racje, ze to ja jestem w bledzie. Poniewaz ona nie zamierzala, postanowilem napisac na ten temat notke, niech bedzie jasne kto manipuluje w tym wszystkim i w jaki sposob to robi. Mam swiagomosc, ze Venissa nie jest osoba, ktora warto obnazac, wykazywac jej zla wole, ale w tym wszystkim przeciez nie chodzi o Venisse lecz o zasade. Jesli
kogos sie krytykuje, odzegnuje od czci i wiary, powinno sie to robic rzetelnie.
Venissa jest tylko jednym z licznych egzemplarzy ludzi, ktorzy rzetelnymi byc
nie zamierzaja.
***
Zabawnym w tym wszystkim sie wydaje, ze ona uznala mnie za kogos, kto sobie nie uswiadamia, ze sie z Mikkem identyfikuje. Glupota ludzka nie ma przeciez granic.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)